Jestem aptekarzem. Przyszedł kiedyś do mnie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jestem aptekarzem. Przyszedł kiedyś do mnie

Jestem aptekarzem. Przyszedł kiedyś do mnie facet i chciał kupić Viagrę, ale nie miał recepty. To było jeszcze zanim rynek został zalany zamiennikami sprzedawanymi bez recepty. Powiedziałem, że bez recepty nic się nie da zrobić, na co on wyciągnął telefon i pokazał mi zdjęcie żony. Baba była tak szpetna, że pierwszy raz w swojej zawodowej karierze prawie się złamałem.




REKLAMA


Mój mąż zaczął płakać jak bóbr, gdy wykluło się

Mój mąż zaczął płakać jak bóbr, gdy wykluło się pierwsze jajo pary sokołów wędrownych, które śledził przez kamerę internetową od trzech miesięcy.

Nie uronił ani jednej łzy, kiedy w zeszłym miesiącu urodziłam naszego pierwszego syna.





REKLAMA


Naprzeciwko mnie w pociągu siedziała matka z

Naprzeciwko mnie w pociągu siedziała matka z synem. Ja czytałam książkę, babeczka gapiła się w telefon, a chłopiec głównie patrzył w krajobraz za oknem.

Po jakimś czasie zaczął głośno liczyć, a ja byłam przekonana, że liczy coś za oknem ale przy 126 zorientowałam się, że liczy badawczo mi się przyglądając. Zapytałam go co takiego liczy.

No więc liczył czas jaki zajmie mi zorientowanie się, że źle zakręciłam butelkę z napojem i kapie mi z torby. Laptop tego eksperymentu nie przeżył.





REKLAMA




REKLAMA