Moja pierwsza akcja ratunkowa na basenie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Moja pierwsza akcja ratunkowa na basenie

Moja pierwsza akcja ratunkowa na basenie nie przebiegła zbyt dobrze. Zobaczyłem panią, która zasłabła na basenie i momentalnie poszła na dno. Natychmiast do niej skoczyłem, po chwili już ją holowałem do brzegu. Byłem tak skupiony na prawidłowej technice, że nie zauważyłem ściany. Tak w nią przygrzmociłem głową, że sam straciłem na chwilę przytomność. Mieszkam w niewielkim mieście, a o mojej akcji ratunkowej krążą już legendy.




REKLAMA


Mam ostatnio tyle pracy, że dopada mnie coraz

Mam ostatnio tyle pracy, że dopada mnie coraz większe zmęczenie i irytacja na szefostwo.

Licząc na pocieszenie napisałem do dziewczyny, że czuje się w potrzasku i obawiam się, że marnuję najlepszy okres swojego życia na pracę bez perspektyw.

Odpisała, że właśnie do niej dotarło, że dokładnie ta się czuje w naszym związku.





REKLAMA


Mieszkamy na obrzeżu miasta przy lesie i sporo

Mieszkamy na obrzeżu miasta przy lesie i sporo ludzi przyjeżdża do nas na spacery z psem. Zostawiają samochody na osiedlowym parkingu i idą do lasu.

Problem w tym, że regularnie zdążają się ludzie, którzy pozwalają załatwić grubszą potrzebę swoim pupilom tuż po przyjechaniu - wprost na osiedlowy trawnik. Oczywiście nie w głowie im sprzątanie. Mój ojciec kiedyś nie wytrzymał i poczekał na jedną taką paniusię i podbiegł do auta i „oddał” jej to co jej owczarek zostawił na trawniku.

Szkoda tylko, że przy całej tej złości i adrenalinie pomylił osoby i obrzucił odchodami nową sąsiadkę.





REKLAMA




REKLAMA