Gdy byłam jeszcze dzieckiem, często - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Gdy byłam jeszcze dzieckiem, często

Gdy byłam jeszcze dzieckiem, często odwiedzała nas moja chrzestna. Bardzo ją lubiłam, zawsze przynosiła mi mnóstwo prezentów, bawiła się ze mną i żartowała, miała jednak - jak dla mnie na tamten czas - pewną wadę: zawsze przywoziła ze sobą nalewkę, którą razem z moją mamą i babcią wypijały. Jedna nalewka na trzy osoby do obiadu - nie była to żadna tragedia, ja jednak zawsze się o to denerwowałam, ponieważ chciałam, żeby ciocia poświęcała czas tylko mnie, a nie siedziała razem z mamą i babcią. Raz ciocia przy okazji wizyty u nas, zabrała mnie ze sobą do sklepu, nakupiła mnóstwo słodyczy, pozwoliła wybrać, co sobie tylko zapragnę, a potem poszłyśmy do kasy, gdzie ciocia, jeszcze jak zawsze, poprosiła ekspedientkę o konkretną nalewkę. I wtedy ja wściekła, że ją kupuje, wydarłam się na cały sklep:
- NO NIE! ZNOWU BĘDZIECIE CHLAĆ!
Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek poszła do tego sklepu..




REKLAMA


Moja żona ustawiła sobie budzik na wieży z

Moja żona ustawiła sobie budzik na wieży z kawałkiem, który nagraliśmy razem z amatorską kapelą.

Bardzo mi to pochlebiało dopóki nie przyznała się jakie są tego powody.

Tak nienawidzi naszej muzyki, że motywuje ją to do natychmiastowego wstania i wyłączenia jej.





REKLAMA


Nasz 28 letni syn przyszedł i oświadczył, że

Nasz 28 letni syn przyszedł i oświadczył, że chciałby stać się bardziej niezależny. Nie ukrywam, że z żoną od 2 lat po cichu liczyliśmy, że dzień jego wyprowadzki nadejdzie, ale nie chcieliśmy na niego naciskać. Szybko okazało się jednak, że syn ma inną wizję niezależności.

Poprosił nas żebyśmy kupili mikrofalówkę i małą lodówkę do jego pokoju. Na nasze oburzenie i szczere wyznanie, że pora chyba szukać czegoś swojego on równie oburzony odparł, że przecież nikt w jego wieku nie wyprowadza się z domu.





REKLAMA


Bardzo się spieszyłam, a musiałam zrobić jeszcze

Bardzo się spieszyłam, a musiałam zrobić jeszcze małe zakupy. Błyskawicznie wybrałam produkty, pobiegłam do kasy. Miałam szczęście bo przede mną była tylko jedna starsza pani. Pechowo chciała zapłacić za swoje produkty miedziakami.

Pół biedy gdyby pozwoliła komukolwiek pomóc liczyć pieniądze, ale ona uparła się, że musi to zrobić sama bo wszyscy zawsze chcą ją okraść. Bardzo słabo widziała, więc odliczanie monet do 12 złotych zajęło jej prawie 10 minut.





REKLAMA


Poszłam na rozmowę o pracę parę dni po założeniu

Poszłam na rozmowę o pracę parę dni po założeniu stałego aparatu na zęby. Sam aparat nie stanowił dla mnie większego problemu, ale

to że zaplątałam w niego szalik i konieczna była pomoc ze strony pana rekrutującego z pewnością nie spowodowało, że zrobiłam dobre pierwsze wrażenie.





REKLAMA




REKLAMA