Pracuję w sklepie sportowym. Pod koniec lutego - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Pracuję w sklepie sportowym. Pod koniec lutego

Pracuję w sklepie sportowym. Pod koniec lutego przyszedł do nas wkurzony facet i powiedział, że przez naszą chciwość jego żona miała poważny wypadek na nartach. Wymachiwał goglami narciarskimi i prawie mnie pobił kiedy okazało się, że to najprawdopodobniej ja je sprzedałem jego żonie. Jego zdaniem gogle kosztowały fortunę, były wadliwe i przez szybkę kompletnie nic nie widać i przez to jego żona wypadła z trasy i się poważnie połamała. Faktycznie nie był to tani produkt, ale podejrzewam, że nikt nie czepiał by się widoczności gdyby przed pierwszym użyciem ściągnięto z nich grubą folię ochronną.




REKLAMA


Podeszła do mnie w tramwaju naprawdę ładna

Podeszła do mnie w tramwaju naprawdę ładna dziewczyna i zapytała czy mógłbym przez parę przystanków udawać jej chłopaka bo właśnie wsiadł jej były i chce mu jasno dać do zrozumienia, że z nimi koniec.

Widząc cherlawego kolesia w okularach zgodziłem się bez wahania. Okazuje się, że pozory mogą bardzo mylić bo koleś w małym paluszku miał sztuki walki, a przypominać mi będzie o tym rozcięta warga i solidna śliwa pod okiem.





REKLAMA


Ojciec miał garaż, dość daleko od bloku, więc

Ojciec miał garaż, dość daleko od bloku, więc często w ciągu dnia stał pod blokiem.
Kiedyś leżąc na kanapie powiedział, żebym odprowadził samochód do garażu. Zrobiłem to wróciłem. Jakiś czas później ojciec wstaje ubiera się i wychodzi.

Wbiega zdyszany po schodach, mówi, że trzeba na policje dzwonić bo samochód ukradli. Gadał przez sen, a ja się nawet nie zorientowałem. Dobrze, że to były czasy gdy jeszcze nie miał komórki. Było by jeszcze zabawniej gdyby zgłosił kradzież nim wrócił do domu.





REKLAMA


Przy pierwszym dziecku teściowa kręciła nosem

Przy pierwszym dziecku teściowa kręciła nosem na każde imię, które wymyśliliśmy i pamiętam, że strasznie mnie to wkurzało. Jestem w kolejnej ciąży i mamy już z mężem ustalone imię, ale za żadne skarby nie chcieliśmy teściowej go zdradzać.

Teściowa powiedziała naszemu 6-letniemu synkowi, że jak jej nie powie to nie dostanie od nas konsoli pod choinkę. Nie dość, że synalek się wygadał, to jeszcze nakręcił się niesamowicie na konsolę, której wcale nie planowaliśmy mu kupować.





REKLAMA


Kumpela z pracy tłumaczyła mi coś, a mnie

Kumpela z pracy tłumaczyła mi coś, a mnie cisnęło na wielkiego bączora. Odczekałam parę sekund po jej wyjściu i ulżyłam sobie. Nie skończyłam go puszczać kiedy do mojego pokoju wróciła kumpela bo zapomniała wspomnieć o jednej kwestii.

Zanim którakolwiek z nas zdążyła jakkolwiek to skomentować, wbiegł nasz szef. Kumpela wyrzuciła z siebie tylko "To ona!"i uciekła, a ja zostałam w bardzo niezręcznej sytuacji.





REKLAMA