Pracuję w sklepie sportowym. Pod koniec lutego - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pracuję w sklepie sportowym. Pod koniec lutego

Pracuję w sklepie sportowym. Pod koniec lutego przyszedł do nas wkurzony facet i powiedział, że przez naszą chciwość jego żona miała poważny wypadek na nartach. Wymachiwał goglami narciarskimi i prawie mnie pobił kiedy okazało się, że to najprawdopodobniej ja je sprzedałem jego żonie. Jego zdaniem gogle kosztowały fortunę, były wadliwe i przez szybkę kompletnie nic nie widać i przez to jego żona wypadła z trasy i się poważnie połamała. Faktycznie nie był to tani produkt, ale podejrzewam, że nikt nie czepiał by się widoczności gdyby przed pierwszym użyciem ściągnięto z nich grubą folię ochronną.




REKLAMA


Mój mąż zaczął płakać jak bóbr, gdy wykluło się

Mój mąż zaczął płakać jak bóbr, gdy wykluło się pierwsze jajo pary sokołów wędrownych, które śledził przez kamerę internetową od trzech miesięcy.

Nie uronił ani jednej łzy, kiedy w zeszłym miesiącu urodziłam naszego pierwszego syna.





REKLAMA


Naprzeciwko mnie w pociągu siedziała matka z

Naprzeciwko mnie w pociągu siedziała matka z synem. Ja czytałam książkę, babeczka gapiła się w telefon, a chłopiec głównie patrzył w krajobraz za oknem.

Po jakimś czasie zaczął głośno liczyć, a ja byłam przekonana, że liczy coś za oknem ale przy 126 zorientowałam się, że liczy badawczo mi się przyglądając. Zapytałam go co takiego liczy.

No więc liczył czas jaki zajmie mi zorientowanie się, że źle zakręciłam butelkę z napojem i kapie mi z torby. Laptop tego eksperymentu nie przeżył.





REKLAMA




REKLAMA