Zacząłem się spotykać z koleżanką z pracy. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zacząłem się spotykać z koleżanką z pracy.

Zacząłem się spotykać z koleżanką z pracy. Po paru randkach zapytała czy nie poszedłbym z nią na weselę jej kuzynki. Powiedziała, że zdaje sobie sprawę, że to bardzo szybko, ale ma dosyć wiecznych pytań starych ciotek czy sobie w końcu kogoś znalazła. Zgodziłem się z radością. W trakcie wesela zauważyłem z przerażeniem, że mam rozpięty rozporek i zapiąłem go akurat gdy siedziałem przy stole. To był wielki błąd! Kiedy wstałem okazało się, że rozporek zapiąłem razem z obrusem i narobiłem potwornego syfu. Stare ciotki powiedziały koleżance, że niech nie będzie taką desperatką i już lepiej jej będzie samej.




REKLAMA


Nasz zespół muzyczny dawał koncert przed

Nasz zespół muzyczny dawał koncert przed całkiem sporą publicznością. Wymyśliłem sobie, że wejdę na spory głośnik i będę śpiewał z niego, bo zrobi to fajne wrażenie.

Podobno wyglądało całkiem spoko, ale większe wrażenie zrobiłem kiedy potknąłem się przy schodzeniu i przywaliłem w ziemię twarzą... wszystko to w samym środku refrenu.





REKLAMA


Pracuję w dużej korporacji. Od dawna mam

Pracuję w dużej korporacji. Od dawna mam już dość absurdalnych zaleceń przełożonych, ale wszystko co dziwiło mnie do tej pory blednie przy pomysłach naszego nowego szefa działu, który bardzo chciałby się wykazać.

Od jutra, co 15 minut mamy obowiązek raportować w korpo-systemie co robiliśmy przez ostatni kwadrans. Tiaaaa... na pewno bardzo poprawi to produktywność.





REKLAMA




REKLAMA