Kilka lat temu zdiagnozowali u mnie poważną - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Kilka lat temu zdiagnozowali u mnie poważną

Kilka lat temu zdiagnozowali u mnie poważną chorobę, w związku z którą muszę trzymać ścisłą dietę. Na szczęście w dużej mierze pokryła się ona z moim gustem. Gdzie więc problem? Moja rodzina uważa, że "wymyśliłam sobie chorobę, żeby jeść tylko to, co lubię"i regularnie próbują podrzucić mi do jedzenia coś z mojej "czarnej listy". Nawet wizyta na SORze po spożyciu sałatki "z wkładką"ich nie przekonała.




REKLAMA


Mój mąż zaczął płakać jak bóbr, gdy wykluło się

Mój mąż zaczął płakać jak bóbr, gdy wykluło się pierwsze jajo pary sokołów wędrownych, które śledził przez kamerę internetową od trzech miesięcy.

Nie uronił ani jednej łzy, kiedy w zeszłym miesiącu urodziłam naszego pierwszego syna.





REKLAMA


Naprzeciwko mnie w pociągu siedziała matka z

Naprzeciwko mnie w pociągu siedziała matka z synem. Ja czytałam książkę, babeczka gapiła się w telefon, a chłopiec głównie patrzył w krajobraz za oknem.

Po jakimś czasie zaczął głośno liczyć, a ja byłam przekonana, że liczy coś za oknem ale przy 126 zorientowałam się, że liczy badawczo mi się przyglądając. Zapytałam go co takiego liczy.

No więc liczył czas jaki zajmie mi zorientowanie się, że źle zakręciłam butelkę z napojem i kapie mi z torby. Laptop tego eksperymentu nie przeżył.





REKLAMA




REKLAMA