Jechałem kiedyś w nocy lokalnymi drogami. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jechałem kiedyś w nocy lokalnymi drogami.

Jechałem kiedyś w nocy lokalnymi drogami. Na ogonie siedziało mi auto i mimo wielu okazji nie chciało mnie wyprzedzić . Droga prowadziła przez wioski, skręcałem parę razy, ale auto za mną ciągle się mnie trzymało. Po ok. 30 minutach poczułem się nieswojo i zjechałem do zatoczki, żeby je puścić. Wtedy auto włączyło koguta i zjechało za mną. To był nieoznakowany radiowóz i panowie policjanci stwierdzili, że tak przestrzegam przepisów, że jest w tym coś podejrzanego. Przebadali mnie alkomatem, przetrzepali całe auto... i bardzo niezadowoleni puścili mnie dalej.




REKLAMA


Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni

Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni czytającego książkę. Podeszłam do niego i zapytałam co czyta.

Odpowiedział, że "Jak nie wtykać nosa w cudze sprawy"autorstwa "Pierd*l się". Normalnie jestem mistrzynią podrywu.





REKLAMA


Byłam dziś w sklepie świadkiem

Byłam dziś w sklepie świadkiem (i uczestnikiem) takiej sytuacji: Kobieta z dzieckiem stoją w kolejce do kasy i żebrają, proszą ludzi o złotówkę czy dwie.

Dziecko bardzo chce wafelka za 80 groszy, ale mama odmawia, mówiąc, że nie czas na słodycze, bo trzeba kupić chleb i na batona nie starczy (dodam, że nic nie położyła na taśmę). Wzięłam więc tego batona i podałam chłopcu, mówiąc, że zapłacę. Kobieta odparła, że woli dostać tę złotówkę, a nie batona dla synka, bo brakuje jej do chleba. Dałam jej też złotówkę, bo to przecież prawie nic.

Kiedy nadeszła ich kolej, kobieta zamiast poprosić o chleb powiedziała cicho do kasjerki "Marlboro czerwone setki pani da"po czym zapłaciła, wyszła i tyle. Aha, no i oczywiście dziecko batonika nie dostało.





REKLAMA




REKLAMA