Jestem w ciąży. Jechałam rano tramwajem. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jestem w ciąży. Jechałam rano tramwajem.

Jestem w ciąży. Jechałam rano tramwajem. Pomijając fakt, że nikt nie chciał ustąpić mi miejsca (jak poprosiłam, to usłyszałam "trzeba było trzymać nogi razem, gówniaro"- fakt, mam 26 lat, a wyglądam na 10 mniej, a o dziecko starałam się 3 lata z mężem).

Koło mnie stanęła kobieta "świeżo po papierosie"- śmierdziała niemiłosiernie. Niestety zemdliło mnie na tyle, że obrzygałam babcię, która wyzwała mnie od gówniar. Wezwała policję.




REKLAMA


Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni

Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni czytającego książkę. Podeszłam do niego i zapytałam co czyta.

Odpowiedział, że "Jak nie wtykać nosa w cudze sprawy"autorstwa "Pierd*l się". Normalnie jestem mistrzynią podrywu.





REKLAMA


Byłam dziś w sklepie świadkiem

Byłam dziś w sklepie świadkiem (i uczestnikiem) takiej sytuacji: Kobieta z dzieckiem stoją w kolejce do kasy i żebrają, proszą ludzi o złotówkę czy dwie.

Dziecko bardzo chce wafelka za 80 groszy, ale mama odmawia, mówiąc, że nie czas na słodycze, bo trzeba kupić chleb i na batona nie starczy (dodam, że nic nie położyła na taśmę). Wzięłam więc tego batona i podałam chłopcu, mówiąc, że zapłacę. Kobieta odparła, że woli dostać tę złotówkę, a nie batona dla synka, bo brakuje jej do chleba. Dałam jej też złotówkę, bo to przecież prawie nic.

Kiedy nadeszła ich kolej, kobieta zamiast poprosić o chleb powiedziała cicho do kasjerki "Marlboro czerwone setki pani da"po czym zapłaciła, wyszła i tyle. Aha, no i oczywiście dziecko batonika nie dostało.





REKLAMA




REKLAMA