Kupiłam sobie ostatnio auto. Używane, - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Kupiłam sobie ostatnio auto. Używane,

Kupiłam sobie ostatnio auto. Używane, ale to pierwsza większa rzecz, którą sobie sprawiłam za swoje własne pieniądze, wiec byłam wniebowzięta.

Mój młodszy brat ukradł mi wczoraj kluczyki i bez mojej wiedzy chciał sobie pojeździć, a gówniarz nie ma nawet prawka. Jak tylko się zorientowałam próbowałam się z nim skontaktować, ale nie odbierał telefonu. Wrócił parę godzin później, blady jak ściana i poinformował mnie, że auto miało małą stłuczkę.

Mała stłuczka okazała się dachowaniem w rowie za miastem.




REKLAMA


Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni

Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni czytającego książkę. Podeszłam do niego i zapytałam co czyta.

Odpowiedział, że "Jak nie wtykać nosa w cudze sprawy"autorstwa "Pierd*l się". Normalnie jestem mistrzynią podrywu.





REKLAMA


Byłam dziś w sklepie świadkiem

Byłam dziś w sklepie świadkiem (i uczestnikiem) takiej sytuacji: Kobieta z dzieckiem stoją w kolejce do kasy i żebrają, proszą ludzi o złotówkę czy dwie.

Dziecko bardzo chce wafelka za 80 groszy, ale mama odmawia, mówiąc, że nie czas na słodycze, bo trzeba kupić chleb i na batona nie starczy (dodam, że nic nie położyła na taśmę). Wzięłam więc tego batona i podałam chłopcu, mówiąc, że zapłacę. Kobieta odparła, że woli dostać tę złotówkę, a nie batona dla synka, bo brakuje jej do chleba. Dałam jej też złotówkę, bo to przecież prawie nic.

Kiedy nadeszła ich kolej, kobieta zamiast poprosić o chleb powiedziała cicho do kasjerki "Marlboro czerwone setki pani da"po czym zapłaciła, wyszła i tyle. Aha, no i oczywiście dziecko batonika nie dostało.





REKLAMA




REKLAMA