Pracuję w kwiaciarni na galerii w - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pracuję w kwiaciarni na galerii w

Pracuję w kwiaciarni na galerii w supermarkecie. Postanowiłam wyskoczyć po coś do jedzenia i nie ściągnęłam na tę chwilę fartucha firmowego (nigdy tego nie robię).

Przechodziłam właśnie koło działu ze słodyczami, gdy zostałam napadnięta przez jakąś babcię. Kobieta wyskoczyła do mnie z pretensjami, że od 10 minut stoi czekając aż ktoś jej zważy cukierki na wagę. Gdy próbowałam jej wyjaśnić, że ja tu nie pracuję i też jestem na zakupach, to zaczęła się jeszcze bardziej drzeć. Zrobiło się małe zbiegowisko i przyszli też pracownicy sklepu, których babcia zaczęła wypytywać, komu może złożyć na mnie skargę.

Jej mina na stwierdzenie, że ja pracownikiem sklepu nie jestem, bezcenna.




REKLAMA


Mamy psa. Ostatnio kupiłam mu takie specjalne

Mamy psa. Ostatnio kupiłam mu takie specjalne dropsy z witaminami, o smaku śmietankowym.

Zauważyłam, że trochę za szybko znikały i pomyślałam, że moja dziesięcioletnia córka dawała mu dodatkowe za moimi plecami.

No cóż, pomyliłam się nieco - córka sama je zjadała.





REKLAMA


Wystawiłem szczerą i kulturalną, ale

Wystawiłem szczerą i kulturalną, ale negatywną opinię o pewnym sprzedawcy na Allegro. Tydzień później dostałem wielką i wypchaną kopertę od tegoż sprzedawcy. Pomyślałem, że to jakiś upominek w ramach przeprosin za fatalną obsługę. Otworzyłem kopertę, a z niej wysypała się niesamowita ilość konfetti.

Sprzątanie tego to była istna masakra, a wciąż po paru tygodniach znajduję pierd*lone konfetti w najdziwniejszych miejscach w mieszkaniu.





REKLAMA




REKLAMA