Mieszkamy na obrzeżu miasta przy lesie i sporo - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mieszkamy na obrzeżu miasta przy lesie i sporo

Mieszkamy na obrzeżu miasta przy lesie i sporo ludzi przyjeżdża do nas na spacery z psem. Zostawiają samochody na osiedlowym parkingu i idą do lasu.

Problem w tym, że regularnie zdążają się ludzie, którzy pozwalają załatwić grubszą potrzebę swoim pupilom tuż po przyjechaniu - wprost na osiedlowy trawnik. Oczywiście nie w głowie im sprzątanie. Mój ojciec kiedyś nie wytrzymał i poczekał na jedną taką paniusię i podbiegł do auta i „oddał” jej to co jej owczarek zostawił na trawniku.

Szkoda tylko, że przy całej tej złości i adrenalinie pomylił osoby i obrzucił odchodami nową sąsiadkę.




REKLAMA


Moja teściowa jest bardzo flegmatyczną,

Moja teściowa jest bardzo flegmatyczną, zdystansowaną osobą. Taki ma charakter i mi to nigdy nie przeszkadzało, ale problem pojawił się kiedy pojawiły się w naszej rodzinie dzieci.

Zdaniem dzieciaków babcia jest dziwna i czasami nawet trochę się jej boją, a ona za wszystko obwinia mnie, bo jej zdaniem buntuję dzieci przeciwko niej. Te święta szykują się wyjątkowo udanie po tym jak

mały Tadzio na pytanie co by chciał dostać od zająca odpowiedział: "Prawdziwy pistolet żebym mógł Cię zastrzelić"a mała Kaja powiedziała: "Jakąś fajniejszą babcię".





REKLAMA


Wprowadziliśmy się do nowego sąsiedztwa. Poszłam

Wprowadziliśmy się do nowego sąsiedztwa. Poszłam rano pobiegać i w pewnym momencie dołączył do mnie kundelek radośnie merdając ogonem. Chwilę później babeczka za płotem zaczęła wołać: "Cezar, Cezar gdzie jesteś?".

Krzyknęłam jej, że biega na ulicy przed domem. Obdarzyła mnie i wściekłym spojrzeniem i obrażona powiedziała, że woła syna. To by było na tyle, jeśli chodzi o zacieśnianie stosunków z nowymi sąsiadami.





REKLAMA




REKLAMA