Wprowadziliśmy się do nowego sąsiedztwa. Poszłam - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Wprowadziliśmy się do nowego sąsiedztwa. Poszłam

Wprowadziliśmy się do nowego sąsiedztwa. Poszłam rano pobiegać i w pewnym momencie dołączył do mnie kundelek radośnie merdając ogonem. Chwilę później babeczka za płotem zaczęła wołać: "Cezar, Cezar gdzie jesteś?".

Krzyknęłam jej, że biega na ulicy przed domem. Obdarzyła mnie i wściekłym spojrzeniem i obrażona powiedziała, że woła syna. To by było na tyle, jeśli chodzi o zacieśnianie stosunków z nowymi sąsiadami.




REKLAMA


Byłem na spacerze z psem w lesie. Telefon mi zapikał,

Byłem na spacerze z psem w lesie. Telefon mi zapikał, więc go wyciągnąłem żeby sprawdzić czy to coś ważnego i wtedy bardzo blisko mnie przejechał rowerzysta.

Zahaczył mnie lekko i komórka wyleciała mi z ręki. Nic jej się nie stało bo miała miękkie lądowanie, wpadła prosto w psią kupę.





REKLAMA


Mój facet pracuje tuż obok firmy, w której można

Mój facet pracuje tuż obok firmy, w której można zamówić kubki, koszulki i inne przedmioty na imprezy czy promocje. Przez telefon poskarżyła mu się, że szefowa znowu przyczepiła się do mnie bez powodu i mam jej serdecznie dość. Robi to ostatnio regularnie.

W domu ukochany wręczył mi koszulkę z nadrukiem: "Moja szefowa to głupia źdz*ra!". Pewnie, że to prymitywne, ale jak mi to poprawiło humor. Z uśmiechem na twarzy poszłam w niej pobiegać. Zgadnijcie na kogo wpadłam 100 metrów od klatki?





REKLAMA




REKLAMA