Pewnego pięknego, letniego dnia, gdy byłam - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pewnego pięknego, letniego dnia, gdy byłam

Pewnego pięknego, letniego dnia, gdy byłam małym brzdącem, moja matka i ciotka zabrały mnie do parku. Znalazłyśmy małą knajpkę na powietrzu, obok której ustawiona była scena, gdzie jakaś skromna kapela przygrywała swoje kawałki. Kiedy zrobili sobie przerwę, postanowiłam wślizgnąć się na scenę i sama coś zaprezentować. Złapałam za mikrofon nim ktoś się zorientował. Zadedykowałam piosenkę mojej mamie, co niezwykle rozczuliło wszystkich dookoła i nikt nie zamierzał przeszkodzić małej, słodkiej dziewczynce w śpiewaniu. Postanowiłam zaśpiewać krótką piosenkę o rybkach. Jednak trochę pomylił mi się tekst i zamiast zaśpiewać "wszystkie rybki mają piłki (...)", ja dziarsko nuciłam do mikrofonu "wszystkie rybki mają ci**i, a karasie po kiełbasie". Śmiech ludzi przy stolikach i minę mojej matki pamiętam do dziś.




REKLAMA


Mój chłopak stwierdził niedawno, że jestem

Mój chłopak stwierdził niedawno, że jestem równie piękna bez makijażu i wcale go nie potrzebuję. Dzisiaj wstałam w bardzo optymistycznym nastroju i stwierdziłam, że faktycznie mogę pierwszy raz pójść do pracy bez malowania się.

Szef jak tylko mnie zobaczył, ze szczerą troską, zapytał czy dobrze się czuję. Wstyd mi było powiedzieć, że to jedynie brak makijażu i koniec końców musiałam pójść do domu "żeby nie pozarażać reszty pracowników".





REKLAMA


Parę dni temu przygarnęliśmy kota.

Parę dni temu przygarnęliśmy kota.

Moja dziewczyna oznajmiła, że nie będziemy się zabawiać, dopóki zwierzak nie wyjdzie z pokoju, bo "to by było dziwne i niewłaściwe".

Mieszkamy w kawalerce.





REKLAMA




REKLAMA