Mieszkam na Śląsku, na wsi i codziennie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mieszkam na Śląsku, na wsi i codziennie

Mieszkam na Śląsku, na wsi i codziennie dojeżdżam jakieś 35min (15 km) do szkoły PKSem. Autobusy kursują co godzinę. Miałem na 7 do szkoły (a że dzień wcześniej nie byłem w szkole) więc jak za każdym razem poszedłem na autobus o 6. Było jakieś -10 stopni a autobus spóźniał się dobre 30 min. Większość porozchodziła się do domów ale mi się nie opłacało bo mam koło 15 min do domu a następny autobus jechał już o 7. Gdy już wyczekałem kolejne pół godziny, wsiadłem do jakże upragnionego autobusu. Ale jak to w zimie bywa były duże korki. Zanim dojechałem na przystanek i doszedłem do szkoły, było koło 8.40. Ku mojemu zaskoczeniu szkołą była zamknięta z powodu obfitych opadów śniegu i niskiej temperatury (dzień wcześniej było koło -15). Wszyscy o tym wiedzieli ale mi nikt nie raczył powiedzieć. Do domu wracałem kolejne 1,5 godziny.




REKLAMA


Po wielkiej awanturze moja mama kazała mi

Po wielkiej awanturze moja mama kazała mi iść do swojego pokoju. Odmówiłam i wtedy mojej mamie totalnie puściły nerwy i zaczęła mnie okładać pięściami i wydzierać się na mnie.

Ostatecznie zszokowana poszłam do sypialni. Mam 27 lat, swoje mieszkanie i mama była u mnie w odwiedzinach.





REKLAMA


W sobotę dałam pierwszy w życiu koncert na

W sobotę dałam pierwszy w życiu koncert na fortepianie przed sporą publicznością.

Stresowałam się niesamowicie, ale wszystko poszło nadspodziewanie dobrze... do momentu kiedy wstałam, żeby się ukłonić.

Poślizgnęłam się i przywaliłam zębami prosto w klawisze. Straciłam jedynkę i resztki godności.





REKLAMA




REKLAMA