Wsiadłem rano do autobusu i wprost nie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Wsiadłem rano do autobusu i wprost nie

Wsiadłem rano do autobusu i wprost nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście - było wolne miejsce siedzące. Usiadłem i postanowiłem uczynić tę chwilę jeszcze przyjemniejszą i posłuchać muzyki. Słuchawki były poplątane, ale nie pozwoliłem żeby to mi popsuło pozytywnego nastawienia. Walczyłem z nimi długo, a kiedy w końcu mi się udało okazało się, że jestem już dwa przystanki za daleko. Jak tylko wysiadłem to lunął rzęsisty deszcz. Jak widać świat zawsze z nawiązką odpłaci mi za odrobinę nadprogramowego szczęścia.




REKLAMA

Byłam ostatnio z córką na zakupach. Poczułam

Byłam ostatnio z córką na zakupach. Poczułam nieprzyjemny zapach, więc chciałam powąchać pieluchę, aby zobaczyć, czy to nie czas na odwiedzenie przewijalni. Ten czas zdecydowanie minął - kiedy podniosłam moją małą, chwyciłam tak niefortunnie, że pielucha lekko się przesunęła i moja pierworodna obdarowała mnie rzadką kupką wprost na twarz.




REKLAMA

Własnie rozpoczęłam pierwszy dzień pracy

Własnie rozpoczęłam pierwszy dzień pracy jako niania. Jest godzina 10. Dziecko 7 lat, właśnie się obudziło. Jedzenie ma przygotowane w pudełeczku, mam tylko podać o odpowiednich porach. Zaglądam do pudełka. Wszystko podpisane karteczkami. Śniadanie - wafelek czekoladowy, II śniadanie - batonik snickers, przekąska - kinder jajko, obiad - ZUPKA CHIŃSKA. Do picia - coca cola. Jak będzie chciało, to w zamrażalniku ma lody. Tłumaczenie? Bo dziecko nic innego jeść nie chce, więc dostaje to co lubi, żeby głodne nie chodziło. Matka roku. Brawo!




REKLAMA

REKLAMA