Od kilku dni walczyliśmy z myszami w domu

Od kilku dni walczyliśmy z myszami w domu.
Rozstawiliśmy wszędzie trutkę i czekaliśmy na efekty.
Kilka dni później wróciłam wieczorem do domu potwornie głodna.
Wzięłam czajnik, nalałam do niego wody i postawiłam na gazie.
Gdy woda się zagotowała zalałam herbatę i usiadłam do pysznych kanapek w ciemnym pokoju przy włączonym jedynie telewizorze.
Po kilku łykach herbaty stwierdziłam, ze coś jest z nią nie tak.
Myślałam, że do czajnika może nasypały się jakieś przyprawy bo gwizdek gdzieś sie zgubił.
Wraz z wylewaną wodą wypłynęła ugotowana zdechła mysz która widocznie wlazła do czajnika aby skonać.
Moja mamusia postanowiła odwiedzić na kilka dni mnie i męża

Moja mamusia postanowiła odwiedzić na kilka dni mnie i męża w naszym nowym domku.
Nie mogliśmy wziąć wolnego na cały ten czas więc przez kilka godzin siedziała sama w domu.
Po powrocie zastałam ją stojącą obok ogniska za domem i z niekłamaną radością patrzącą w płomienie.
Okazało się, że mama w ramach uratowania nas przed "boskim potępieniem" i poddawaniu się wpływom "szatańskiej unii" spaliła naszą długo zbieraną kolekcję książek fantasy, większość mojej drogiej bielizny (pozostawiła tylko tą "przyzwoitą"- okresową) i wszystkie zbiory filmów mojego męża.
Moja żona nie dostała urlopu w pracy i zdecydowaliśmy

Moja żona nie dostała urlopu w pracy i zdecydowaliśmy, że pojadę sam z synem. Żona martwiła się czy damy radę ja i 4 latek. Przez ponad miesiąc przekonywałem ją, że nie ma się o co martwić. Ostatecznie się udało i nawet się cieszyła, że sobie trochę od nas odpocznie. Dzień przed wylotem zadzwoniła do żony jej mamusia i powiedziała, że nie wyobraża sobie jak ona może spokojnie puszczać mnie z synem na wakacje, że ona by chyba umarła ze zmartwienia. Szlag mnie trafił bo miesiąc uspakajania poszło się kochać. Zaraz po przylocie na miejsce włażę na Skype'a i dzwonię do żony. Mówię, że wszystko w porządku i jesteśmy cali i zdrowi. Pytam też czy teściowa nie dowaliła znowu jakimś debilnym tekstem? W odpowiedzi usłyszałem: "Mama siedzi obok"...
Mam w domu trzy psy, kota i mysz

Mam w domu trzy psy, kota i mysz.
Od pół roku mam katar i nie rozstaję się z chusteczkami.
Dziś okazało się, że mam uczulenie na sierść.
