Nowa sąsiadka zaprosiła mnie na zapoznawczą kawę i ciasto

Nowa sąsiadka zaprosiła mnie na zapoznawczą kawę i ciasto. To była bardzo dziwna wizyta. Całe mieszkanie wymalowane na oczoj*bne kolory, zero krzeseł i stołu za to masa poduszek i jaskrawych dywanów gdzie tylko się da. W powietrzu gęsto od kadzidełek, a rozmowy dotyczyły głównie sił wyższych, bóstw i innych okołospirystycznych tematów. Tydzień później czułam się zobowiązana żeby również ją do nas zaprosić. W domu był akurat mąż z dziećmi, i rodzina szwagra, ale na "swoim terenie"rozmawiało się znacznie przyjemniej. Prawdziwa konsternacja zapadła kiedy wróciła z toalety i oświadczyła: "Ta szczotka to naprawdę praktyczna rzecz. Pierwszy raz tego próbowałam...". Nikt jakoś nie miał odwagi zapytać co dokładnie z nią zrobiła. Nie mam pojęcia skąd taka osoba wzięłą się w niewielkim mieście na zachodzie Polski.
Gorzej się czułam i mój nowy facet uparł się, że to on zrobi

Gorzej się czułam i mój nowy facet uparł się, że to on zrobi obiad.
Kompletnie nie zna się na gotowaniu, ale miał dobre chęci.
Zrobił mi więc sałatkę.
Na bogato - orzechy, szynka parmeńska, oliwa, pomidory, ser feta... surowy kalafior, liście kalafiora.
Pokłóciłam się z koleżanką. Po powrocie do domu na ścianie

Pokłóciłam się z koleżanką.
Po powrocie do domu na ścianie zauważyła komara.
Wkurzona zdjęłam laczka i rzuciłam w niego.
Duma z celnego rzutu i posłania komara do owadziego nieba nie trwała zbyt długo - chwilę później spadła półka z książkami zawieszona tuż nad telewizorem, który pod jej ciężarem poleciał na podłogę rozbijając doszczętnie ekran.
Brat zapewniał, że półka jest solidnie powieszona, a ojciec, że nawet trzęsienie ziemi nie ruszy telewizora...
Moja dziewczyna każdą wolną chwilę spędza przed ekranem grając

Moja dziewczyna każdą wolną chwilę spędza przed ekranem grając na konsoli.
Pokłóciłem się z nią o to wczoraj.
Obraziła się, powiedziała, że musi iść na spacer przewietrzyć głowę i poszła... na spacer wirtualny w swojej ulubionej grze.
