Wybraliśmy się na niedzielny obiad na wieś do rodziców

Wybraliśmy się na niedzielny obiad na wieś do rodziców.
Przez przypadek spłoszyłam złodzieja (sąsiad alkoholik), który chciał z szopki w ogrodzie ukraść mojemu ojcu króliki.
Złodziej uciekając wyrwał sztachetkę w klatce i króliki pouciekały.
Mój piesek jamnik zadusił 4 króliki zanim zdążyłem je wyłapać.
Tata nie uwierzył, że sąsiad mógłby zrobić coś takiego i oskarżył moją 4 letnia córkę, a jego wnuczkę, o wyrwanie sztachetki.
Brawo dziadek!
Przed moim wymarzonym weselem wszystko było zapięte na ostatni

Przed moim wymarzonym weselem wszystko było zapięte na ostatni guzik.
Tuż po ślubie w kościele zaczęła sie straszna burza.
Niedaleko restauracji trafione piorunem drzewo drzewo spadło na linię elektryczną.
Wesele odbyło się bez orkiestry.
Alkoholu zamkniętego w schowku wyposażonym w drzwi z magnetycznym zamkiem nie sposób było wydobyć.
Udało się jedynie zdobyć trochę trunków z okolicznych sklepów.
Ustąpiłem w autobusie miejsca dla na oko 70-80 letniej

Ustąpiłem w autobusie miejsca dla na oko 70-80 letniej staruszce.
Rasowy moherek, ustąpiłem bo nie chciałem ryzykować, że będzie się darła na cały autobus jaka to ona stara i chora, a ja jej nie ustępuje miejsca.
Było jednak inaczej.
Zaczęła się drzeć na cały autobus, że ona nie jest jeszcze taka stara, i weź w tych czasach pomagaj bliźniemu.
Ktoś niezwykle trwale przykleił mi sporych rozmiarów DYNIĘ do

Ktoś niezwykle trwale przykleił mi sporych rozmiarów DYNIĘ do bagażnika samochodu.
