Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Byliśmy z żoną na obiedzie urodzinowym u


Byliśmy z żoną na obiedzie urodzinowym u teściów. Uwielbiają grać w brydża i startują nawet regularnie w zawodach dla amatorów. Dwa razy z rzędu przegrali w finale i strasznie z tego powodu rozpaczali. Chcąc trochę poprawić drętwą atmosferę rzuciłem banalnym "Pozostaje liczyć na stare powiedzenie do trzech razy sztuka!". Cała rodzina spojrzała na mnie jak na wariata. Okazuje się, że odpłynęłam myślami i nie zarejestrowałem, że temat rozmowy się zmienił - rozmawiali o drugim zawale teściowej w dość krótkim czasie.



Pracuję w korpo, jako że często mamy


Pracuję w korpo, jako że często mamy kontakt z klientami obowiązuje nas dress code. Jak zazwyczaj co rano ubrałam spódnicę, bluzkę i zimowe już botki. W pracy jesienno-zimową porą przebieram je na szpilki, które zarówno ja jak i wiele osób trzymamy w pomieszczeniu socjalnym i szatni w jednym. Dzisiaj będąc wcześniej w pracy otworzyłam drzwi do tego pomieszczenia i co zobaczyłam? Kolega mial dołożenego do twarzy mojego buta, a jakiegoś innej koleżanki założonego na wiecie czym i posuwającego go ręką. Szybko się wycofałam i wróciłam później, ale on mnie widział, a ja jego.




REKLAMA


REKLAMA