Jeszcze przed zakończeniem wakacji zostałem wezwany do szkoły

Jeszcze przed zakończeniem wakacji zostałem wezwany do szkoły, bo mojej córce zadzwonił telefon.
Niby nic strasznego, gdyby nie fakt, że miała ustawioną jako dzwonek, nagraną przez nią na dyktafon melodyjkę "Mój nauczyciel największym debilem jest, tararara, siubaduba uuu !"
Chcąc rozśmieszyć dzieci zrobiłem kilka kroków

Chcąc rozśmieszyć dzieci zrobiłem kilka kroków "łyżwowych" po panelach w skarpetkach.
Ostatni był nieco za długi.
Schodzi mi paznokieć u nogi.
Najbardziej śmiała się żona.
Swego czasu miałam chłopaka, który bardzo o siebie dbał itd

Swego czasu miałam chłopaka, który bardzo o siebie dbał itd.
Z racji tego, że krótko z nim się spotykałam, miałam ochotę zacieśnić nasze więzi przynajmniej trochę.
Niestety, na propozycje by położyć się i poprzytulać uslyszalam stanowcze 'nie', bo mogę mu pognieśc koszulę i sweter...
Moja żona nie mogła mieć dzieci, więc postanowiliśmy adoptować

Moja żona nie mogła mieć dzieci, więc postanowiliśmy adoptować małego chłopca.
Dziś ma 5 lat, ale nic nie wiedział o tym do stycznia.
Nie uważaliśmy, że trzeba mu o tym teraz mówić, że przyjdzie czas.
Może poszliśmy na łatwiznę, ale była to nasza decyzja, że jak dorośnie to mu wytłumaczymy.
W styczniu przyszedł ksiądz po kolędzie, jakiś nowy chyba.
Nie odwiedzam kościoła, ale żona uznała, że należy przyjąć księdza.
Usiedliśmy przy stole, Kacper przybiegł pochwalić się zabawkami, które znalazł pod choinką, a ksiądz wypalił:
"A Twoi prawdziwi rodzice odezwali się na święta?"
