Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Jestem leśniczym. Mieszkamy z żoną praktycznie


Jestem leśniczym. Mieszkamy z żoną praktycznie w środku lasu, z dala od jakichkolwiek innych zabudowań. Nigdy nie zamontowaliśmy nic na okna bo od parunastu lat jak tu mieszkamy trafiło do nas wyłącznie parę zgubionych osób i to wszyscy w trakcie dnia. Wczoraj wieczorem zabawialiśmy się z małżonką w najlepsze, kiedy nagle za oknem usłyszeliśmy faceta, który głośno komentował nasze poczynania. Kiedy go zobaczyłem szybko zorientowałem się, że cały czas bez skrępowania robił sobie dobrze. Tyle lat żyło nam się jak w bajce, a teraz żona nie chce już tu mieszkać. Nawet płot kolczasty, miliony kamer nie są w stanie sprawić żeby zmieniła zdanie.




REKLAMA

Obok bloku, w którym mieszka moja babcia,


Obok bloku, w którym mieszka moja babcia, jest duży kościół. Akurat rozpoczął się sezon ślubów. Moja babcia znalazła sobie nowe hobby. Chodzi na każdy ślub, który jest tam organizowany. Nawet kupuje kartki z gratulacjami i wręcza młodej parze. Byłoby to nawet spoko, gdyby nie próbowała wkręcać się na wesela. Pyta ludzi, czy ją ze sobą zabiorą, bo nie ma czym jechać. Mówi, że jest daleką krewną ze strony Panny Młodej/Pana Młodego i losuje, czy osoba, której się pyta jest od tej samej strony rodziny czy nie. Na szczęście do tej pory udało się jej tylko raz i to na ślubie kuzyna mojego znajomego, więc się znalazła. Ale wyobraźcie sobie. Babcia nie ma telefonu, a moje miasto jest ogromne, do tego jeszcze okoliczne miasteczka, w których też są sale weselne. I nikomu nie uśmiecha się jeździć po całej okolicy, szukając, gdzie akurat odbywa się wesele. Nie ma też kto jej przypilnować, dziadek nie żyje, a ja i rodzice mamy pracę/studia też w sobotę.




REKLAMA


REKLAMA