Moja mama jest bardzo pobożna

Moja mama jest bardzo pobożna.
Mój 16-letni brat buntuje się i sprzeciwia kościołowi, a na msze chodzi z przymusu.
Proboszcz, jako że już od roku jest w naszej parafii, musiał powiedzieć wszystkim, ile wydał pieniędzy i na co.
W pewnej chwili padło:
"Na samochód parafialny", czyli potocznie "BMW księdza".
Po mszy mama rozmawiała z księdzem na temat wszystkich wydatków i w pewnej chwili mój brat oburzony krzyknął:
"Ja na motor nie zasłużyłem , ale na Beemkę dla tego ch*ja to się już codziennie zrzucasz!?".
Tak, wszyscy usłyszeli, proboszcz również.
Dziś dowiedziałam się, dlaczego moja teściowa traktuje mnie jak

Dziś dowiedziałam się, dlaczego moja teściowa traktuje mnie jak obcą osobę, choć przeważnie nie dawała na mnie powiedzieć złego słowa.
Odkąd urodziła się nasza córeczka, stwierdziła, że robię zbyt tanie prezenty na jakiekolwiek okazje.
Pewnego dnia rodzice oznajmili, że ich znajomy ma do mnie sprawę

Pewnego dnia rodzice oznajmili, że ich znajomy ma do mnie sprawę i przyjdzie do nas nazajutrz. Tego dnia akurat nie było ich w domu, gdy znajomy przyszedł. Wpuściłem go i zaproponowałem, by poczekał na nich. Facet zaczął mi nagle zadawać dziwne pytania, np. Czy jestem zadowolony ze swojego życia, czy nie boję się śmierci, czy cierpię z powodu nieszczęśliwej miłości, czy moje obowiązki mnie nie przytłaczają, itd. Zwyzywawszy go od części rowerowych, prawie na kopach, wyrzuciłem go z mieszkania i wściekły zadzwoniłem do rodziców rzucając tekstem: "Co to miało być?! Macie mnie za ciepłego?!". W odpowiedzi usłyszałem coś w stylu "Niestabilność emocjonalna i napady gniewu, jednak miał rację...", po czym się rozłączyli. Nie minęło 5min, pojawili się w domu, zdenerwowani i roztrzęsieni. Po krótkiej rozmowie udało mi się dowiedzieć, o co chodziło. Rodzice byli zaniepokojeni widząc blizny i rany na moich rękach. Podejrzewali mnie o próby samobójcze. Facet, który przyszedł, był psychologiem, który miał się dowiedzieć dlaczego chcę się zabić i odwieść mnie od tego. Nigdy nie chciałem się zabić. Mamy trzy małe i bardzo energiczne koty, ich ulubioną zabawą jest przeprowadzanie na mnie zmasowanego ataku z zębami i pazurami. Stąd rany na rękach. Rodzice mistrzami dedukcji chyba nie są.
ParÄ™ dni temu kumpel wraca truchtem do domu

Parę dni temu kumpel wraca truchtem do domu (pada deszcz), przebiega wąską uliczką między dwoma blokami. Patrzy i widzi dwóch dresów - "dresy jak dresy, mogą sobie stać"- myśli, ogląda się, a jeden z ww. wskazuje głową mojego kolegę. Kumpel mocno się niepokoi, gdy zasłania go samochód, zaczyna biec. Obraca się, a dresy biegną tuż za nim. Jeden rzuca się, ale zabrakło mu paru cm, wpada na samochód;drugi dogania go i uderza, na szczęście trafia w bark, kolega zrobił obrót wokół własnej osi i wywalił się na trawnik. Dres podchodzi, łapię go za kurtkę i podnosi... Patrzy w twarz, wytrzeszcza oczy, puszcza kolegę, odwraca się i mówi do towarzysza: "Ty, kur*a, to nie ten". Kumpel miał obity bark, spóźnił się na kolację, tylko po to, by dowiedzieć się, że nie jest tym, którego szukali.
