Na koniec romantycznego urlopu w górach miałem zamiar oświadczyć

Na koniec romantycznego urlopu w górach miałem zamiar oświadczyć się mojej dziewczynie. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Kilka dni wcześniej na szczycie ukryłem dobrze dwa kieliszki i szampana. Niestety rano podczas śniadania jakiś zupełnie obcy facet, który dosiadł się do nas, zaproponował nam wyjazd na świetną imprezę gdzieś pod Zakopanym. Moja dziewczyna była wniebowzięta i od razu się zgodziła pomimo mojego wyraźnego sprzeciwu. Nie zmieniła nawet zdania gdy okazało się że mają tylko jedno miejsce i może jechać tylko ona. Zostawiła mnie samego po śniadaniu i zniknęła razem z jakąś grupką chłopaków. Nie miałem pojęcia gdzie jest i co się z nią dzieje bo telefon miała wyłączony. Poszedłem na policję, ale jest pełnoletnia i nie ma możliwości szukania jej natychmiast. Zadzwoniła do mnie dopiero następnego dnia z informacją, że nie mam się o co martwić bo chłopaki podrzucili ją już do Katowic. Chyba jednak na razie pierścionek pozostanie w pudełeczku.
Mieszkam na 10 piętrze. Jak co ranka jechałam na dół

Mieszkam na 10 piętrze.
Jak co ranka jechałam na dół.
Oczywiście nie mogłam się powstrzymać od przeglądania się w ogromnym lustrze w windzie.
Winda zatrzymała się, ja chcę wysiąść a tu przede mną stanął facet i pcha mnie z powrotem do windy.
Trochę spanikowałam i pytam się o co chodzi.
On do mnie mówi "Trzecie piętro".
Ja już nieźle przestraszona, miałam wizje, że ten twardziel chce mnie zamordować i zgwałcić, więc zaczęłam go przepychać.
On nic twardo stoi i mówi znowu, że trzecie piętro na to ja w krzyk, pchnęłam go mocniej i w końcu odpuścił mówiąc spokojnie "Proszę pani to jest trzecie piętro, a nie parter."
Dzisiaj są moje urodziny. Chłopak sprawił mi

Dzisiaj są moje urodziny.
Chłopak sprawił mi... oryginalny prezent.
Wyczyścił muszlę klozetową i opuścił klapę od sedesu na dół. Potem krzyknął "Wszystkiego najlepszego".
Chłopak mojej koleżanki ze mną flirtował i zrobił się bardzo

Chłopak mojej koleżanki ze mną flirtował i zrobił się bardzo, ale to bardzo swobodny.
Próbował mnie pocałować, mówił o tym, że ma bardzo wygodny dywan przed kominkiem.
Chcąc poinformować koleżankę o jego niepokojącym zachowaniu następnego dnia do niej zadzwoniłam.
Streściłam całą sytuację, nie szczędząc cytatów i opisów gestów.
Okazuje się, że on opowiedział jej dokładnie odwrotną sytuację.
Uwierzyła jemu.
Nie odzywa się teraz do mnie.
