Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Chłopak w którym od roku się podkochiwałam w końcu zaprosił mnie


Chłopak w którym od roku się podkochiwałam w końcu zaprosił mnie na spacer.

Cała wniebowzięta poszłam z nim na spotkanie.

Było świetnie.

Dzień później dowiedziałam się, że poszedł tylko dlatego, bo miał za to dostać kebaba od swojego kolegi.





REKLAMA


Na święta wyjechaliśmy z dziewczyną do moich rodziców


Na święta wyjechaliśmy z dziewczyną do moich rodziców, przez co musiałem pozostawić swoje zwierzę bez opieki. Poprosiłem więc sąsiadkę - ciocię, w nieco podeszłym wieku, by dokarmiała moje zwierzątko na czas naszej nieobecności ("karma stoi przy klatce, wystarczy otworzyć, wsypać i zamknąć). Nie wspomniałem jej tylko, co to za zwierzątko...3 dni po wyjeździe obudził mnie telefon - w naszym domu zalęgły się ogromne szczury, ale udało jej się ubić szczotką przynajmniej jednego - spanikowałem. Spytałem się, czy ten szczur nie miał przypadkiem puchatego futra i długiego, nastroszonego ogona - potwierdziła. Tak, to mój zwierzak. Szynszyla. Gryzoń najprawdopodobniej wydostał się z klatki przez dziurę między prętami i buszował po mieszkaniu. Ciotce wydawało się, że zwierzak siedział w domku w klatce i nawet nie pomyślała o tym, że go tam nie ma. W tym roku skończył 10 lat.





REKLAMA


Moja dziewczyna studiuje w Krakowie, ja mieszkam w Katowicach


Moja dziewczyna studiuje w Krakowie, ja mieszkam w Katowicach, a jej rodzinny dom znajduje siÄ™ w Kielcach.

Razem z 4 innymi dziewczynami wynajmuje malutkie mieszkanko, więc nie ma możliwości abym został tam na noc.

Ustaliliśmy więc na początku jej nauki, że w jeden weekend będzie u mnie, a w następny u swoich rodziców.

Od początku tego roku studenckiego nie było jej u mnie ani razu bo, jak twierdziła, musiała jechać do rodziców.

Znam ich trochę i uwierzyłem w to, bo ten typ ludzi wymaga bardzo wiele uwagi.

Dziś zadzwoniła do mnie "teściowa" z pretensjami, że od 3 miesięcy nie puszczam ich córki do rodzinnego domu.





REKLAMA


Jakiś czas temu, kiedy byłem kandydatem do bierzmowania


Jakiś czas temu, kiedy byłem kandydatem do bierzmowania, poszedłem do spowiedzi.

Gdy skończyłem, stanąłem przy konfesjonale, żeby ksiądz postawił mi pieczątkę w indeksie.

W tym momencie ksiądz energicznie uchylił okienko konfesjonału... Na tyle "energicznie", że rozcięło mi ono łuk brwiowy...





REKLAMA