Byłam z chłopakiem na zakupach w markecie

Byłam z chłopakiem na zakupach w markecie.
W pewnym momencie rozdzieliliśmy się, ja poszłam na dział z nabiałem, on na dział z piwem.
Szybko wzięłam, to co chciałam i postanowiłam go poszukać.
Znalazłam, stał przy półce z piwem odwrócony tyłem do mnie.
Podeszłam i od tyłu objęłam go.
On odwrócił się. Kiedy zobaczyłam jego twarz, zdałam sobie sprawę, ze to nie mój facet tylko jakiś inny.
Pomyliłam się, bo oboje byli ubrani podobnie, tj czarna puchowa kurtka i niebieskie dżinsowe spodnie, mieli podobne postury, podobny wzrost, kolor włosów i fryzurę.
Na domiar złego, mój wszystko widział, bo stał kilka metrów dalej.
Cały dzień musiałam tłumaczyć mu, że po prostu się pomyliłam.
Zadzwonił do mnie kumpel z uczelni i zapytał, czy idę na egzamin

Zadzwonił do mnie kumpel z uczelni i zapytał, czy idę na egzamin.
W czym problem?
Dzień wcześniej alkoholizowałem się do 4 nad ranem.
Jeszcze czułem się pijany.
Egzamin miał być kolejnego dnia, ale przełożyli i nikt mi o tym nie powiedział.
Najlepsze jest to, że wszystko umiałem, bo się uczyłem.
Niestety egzamin zaczynał się za pół godziny, na uczelnię mam 15km, o jeździe samochodem nie było mowy, a autobus jedzie 1,5h.
Dojeżdżam do szkoły (studiuję zaocznie) pociągiem około 100km

Dojeżdżam do szkoły (studiuję zaocznie) pociągiem około 100km.
W zeszły weekend jak zawsze usadowiłam się wygodnie i pojechałam.
W połowie drogi dosiadł się obok mnie bardzo przystojny chłopak.
Nie miałam na tyle odwagi, żeby wprost zagadać a spodobał mi się na tyle, że nie chciałam stracić okazji.
Wymyśliłam więc, że "Przysnę" na jego ramieniu (jak to bywa w komediach romantycznych).
Niestety, w momencie kiedy moja opadająca głowa była milimetry od jego ramienia on odsunął się, potrząsnął moim ramieniem i powiedział, że jak chce mi się spać, to mam się oprzeć na oknie a nie na nim...
Z podrywu nici a dalsza część podróży minęła w niezręcznej atmosferze...
Moja praca polega (niestety) na kontakcie z klientem

Moja praca polega (niestety) na kontakcie z klientem.
Ostatnio zdenerwował mnie szef i w rozmowie z pewnym małżeństwem w celu rozluźnienia atmosfery rzuciłam:
"Chyba muszę zacząć protest jak te nieroby z budżetówki"... ona była pielęgniarką, on policjantem...
