Wracałam z pracy i po drodze zobaczyłam

Wracałam z pracy i po drodze zobaczyłam leżącego na chodniku dziadka z rozbitą głową. Jęczał i próbował wstać prosząc o pomoc. Wszyscy go omijali i szli dalej. Podeszłam do niego, żeby mu pomóc. Dziadek był podpity trochę, powiedział, że się przewrócił. Zadzwoniłam na pogotowie, bo głowa mu mocno krwawiła. Nie rozumiem jak można być tak znieczulonym i omijać człowieka w potrzebie. Nieważne, że sobie wypił, nawet ktoś taki zasługuje żeby mu pomóc. Rozczuliło mnie jak poprosił mnie o numer telefonu, żeby mnie zaprosić na kawę zanim po niego przyjechali.
