Dziewczyna po dwóch latach związku zaprowadziła mnie do jubilera

Dziewczyna po dwóch latach związku zaprowadziła mnie do jubilera, pokazała pierścionek za 30 tysięcy złotych i powiedziała, że kiedy będę gotowy się oświadczyć to nie przyjmie innego pierścionka.
Nawet jakbym miał taką kasę to nigdy bym jej nie wydał na pierścionek.
Zapytałem dla pewności, czy mówi serio i po tym jak przytaknęła zerwałem z nią na środku sklepu.
Czytaliśmy razem z ukochaną na kanapie

Czytaliśmy razem z ukochaną na kanapie.
Ona trzymała stopy na moich kolanach.
Nagle tuż za oknem strzeliła petarda i podskoczyliśmy przestraszeni.
U niej skończyło się na odrobinie strachu, ja dodatkowo dostałem konkretnego kopa w jaja.
Od długiego czasu próbuję schudnąć bo mam trochę za dużą wagę

Od długiego czasu próbuję schudnąć bo mam trochę za dużą wagę. Niestety to co schudnę w ciągu 3 tygodni, nadrabiam w tydzień przed okresem. Jak? Ano tak że na tydzień przed mam wzmożony apetyt, do tego stopnia że jak sobie nie zjem słodyczy to aż się trzęsę i na wszystkich wokół się drę. Jak już dostanę okres, to słodycze mogą dla mnie nie istnieć, bez problemu utrzymuję dietę i znowu chudnę ze 3 kg i potem znów to nadrabiam w tydzień. Miałam przepisane tabletki antykoncepcyjne żeby zmniejszyć wahania hormonów, ale zamiast pomóc, to jeszcze pogorszyły sprawę i żarłam jeszcze więcej. Próbowałam też różnych tabletek bez recepty na zmniejszenie apetytu, ale to nie działa. Czuję że hormony mną rządzą, na tydzień przed okresem nie umiem się opanować, do tego czuje się okropnie, chce mi się spać, jestem rozdrażniona, nie umiem się na niczym skupić, a byle co wyprowadza mnie z równowagi tak że wszyscy wokół mają mnie w tym czasie dość. Jak nie mam słodyczy to najem się byle czego byle tylko zaspokoić apetyt i szybko wracam do poprzedniej wagi przez pochłanianie 3 razy więcej kalorii niż wynosi moje zapotrzebowanie. Nienawidzę siebie.
Córeczka popłakała się w zeszłą sobotę

Córeczka popłakała się w zeszłą sobotę, że nie idzie do przedszkola.
Myślałam, że tak lubi się bawić i zaproponowałam, że może zaprosić swoją ulubioną koleżankę do domu.
Ona płakała, bo dzień wolny oznacza, że cały dzień musi jeść to co ja ugotuję.
