Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Poszłam wczoraj do tajskiej restauracji,


Poszłam wczoraj do tajskiej restauracji, w której nigdy wcześniej nie jadłam, a od znajomych słyszałam same dobre opinie. Jedzenie faktycznie super, ale miałam pecha trafić na byłego męża. Zaprosił całą rodzinę żeby oświadczyć się swojej nowej ukochanej, dla której mnie zostawił. Nie dało się nie zauważyć wielkiego diamentu na pierścionku. Mi oświadczył się plastikowym pierścionkiem ukrytym w Big Macu.




REKLAMA

Dowiedziałem się od koleżanki, że jeśli


Dowiedziałem się od koleżanki, że jeśli chcę się oświadczyć mojej dziewczynie, to powinienem kupić jak najdroższy pierścionek, żeby pokazać ile jest dla mnie warta. Potwierdzenie tej teorii znalazłem jeszcze na wielu forach dyskusyjnych i wcześniej też sporo czytałem historyjek, gdzie kobieta była zawiedziona tanim pierścionkiem. Zatem niewiele się zastanawiałem i postanowiłem uszczęsliwić moją ukochaną, uzbierałem część kwoty, resztę pożyczyłem od kumpla i kupiłem pierścionek za pięć tysięcy. Oświadczyny skończyły się pomyślnie, nic tylko się cieszyć. Niezupełnie. Po paru dniach narzeczona spytała, ile dałem za pierścionek, więc jej powiedziałem. Zrobiła mi awanturę, bo według niej mogłem sobie darować, ledwo nas stać na jedzenie i opłacenie mieszkania, a ja mam jakieś fanaberie w postaci pierścionka i spokojnie mogłem kupić taki za 300zł. Nie odzywa się do mnie od trzech dni.




REKLAMA


REKLAMA