Moja raczej dobra koleżanka robiła małą imprezę u siebie w

Moja raczej dobra koleżanka robiła małą imprezę u siebie w mieszkaniu, zaprosiła paru znajomych, mnie także.
Była jednak w kiepskim nastroju i sporo piła alkoholu.
Na moją sugestię aby trochę przystopowała bardzo się uniosła i kazała mi wyjść twierdząc, że nie będę jej matkować.
Następnego dnia wieczorem mimo wszystko postanowiłam do niej zajrzeć.
Drzwi do jej mieszkania nie były zamknięte na zamek więc po kilku minutach pukania weszłam do środka.
Koleżanka siedziała na krześle już zupełnie trzeźwa aczkolwiek związana i zakneblowana przez innych biesiadników.
