Ok. 1,5 miesiąca temu zmarł mój wujek

Ok. 1,5 miesiąca temu zmarł mój wujek.
Więc poszliśmy z rodzicami i bratem na pogrzeb. Przy kaplicy każdy smutny, modli się.
Mój ojciec zapominał wyciszyć telefonu i w połowie modlitwy telefon "wrzeszczy":
"Mam czinkłacento w Holenderskim gazie...".
Na dodatek tata nie mógł znaleźć telefonu.
Młodsze osoby się śmiały, a starsze zabijały wzrokiem...
Miałem wyjechać na miesiąc, żeby odpocząć

Miałem wyjechać na miesiąc, żeby odpocząć. Wszystko zawczasu przygotowałem, hotele zarezerwowane, samochód zatankowany, walizki zapakowane.
Zostało tylko najgorsze - zapakować wszystkie rzeczy do bagażnika.
Nie byłoby tego tak dużo, gdyby nie fakt, że razem ze mną jechała moja lekko ponad dwuletnia córka i jej zabawki, maty, wózek, i inne tego typu duperele, które zajęły 90% całego bagażnika.
Zapakowałem wszystko wcześniejszego dnia wieczorem, żeby rano się z tym nie męczyć.
W nocy ukradli mi samochód ze wszystkimi rzeczami.
Dzisiaj wszedłem do łazienki i przez przypadek zobaczyłem jak

Dzisiaj wszedłem do łazienki i przez przypadek zobaczyłem jak moja matka goli sobie pachy.
Nie było by w tym nic dziwnego gdyby tego nie robiła moją maszynka do golenia twarzy.
Pracuję, a dokładniej rzecz biorąc pracowałem, w znanej firmie

Pracuję, a dokładniej rzecz biorąc pracowałem, w znanej firmie produkującej koparki.
Co jakiś czas organizowane były pokazy sprzętu dla rozmaitych przedsiębiorców.
Schemat był zawsze ten sam: prezes stał na mównicy i opowiadał o zaletach kolejno prezentowanych maszyn, a my siedząc w nich obok mównicy mieliśmy wyczyniać przeróżne cuda.
Gdy przyszła kolej na mnie i zacząłem podnosić koparę na łyżce złapał mnie bolesny skurcz w ręce. Szarpnąłem gwałtownie drążkiem i koparka wylądowała z hukiem na ziemi, a łyżka skierowała się w stojące obok maszyny.
Bilans strat po wszystkim to jedno złamanie ręki u kolegi i zniszczenia w wysokości 150tys złotych.
