Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Gdy miałem siedem lat, zmarła moja 4-letnia siostra


Gdy miałem siedem lat, zmarła moja 4-letnia siostra, Bernadetta.

Cała rodzina bardzo mocno to przeżyła, a najbardziej moja mama, która do tej pory gdy słyszy imię "Bernadetta", zaczyna płakać.

Kilka miesięcy temu poznałem piękną dziewczynę, jesteśmy razem, tylko wciąż boję się ją przedstawić moim rodzicom - bo na imię ma właśnie Bernadetta.





REKLAMA


Siedziałam ostatnio z chłopakiem u niego kiedy nagle zaczął


Siedziałam ostatnio z chłopakiem u niego kiedy nagle zaczął dzwonić mój telefon. Odbieram, sąsiad (i zarazem dobry znajomy) narzeka, że moja kicia strasznie się drze pod drzwiami mieszkania (pewnie ojciec wypuścił ją przypadkiem, wychodząc do pracy). Mówię, że się tym zajmę, bo w sumie z chłopakiem mieszkamy blok w blok. Informuję lubego, że zaraz wracam, przedstawiam sytuację i wychodzę. Pod mieszkaniem, oprócz zrozpaczonej kici, czeka na mnie ów sąsiad. Kota wpuszczam do domu, z sąsiadem o czymś gawędzę, najwyżej pięć minutek. Wracam do chłopaka, ale on już na mnie czeka pod blokiem i w krzyk, że on wie, że go zdradzam z tym znajomym, bo mam go w telefonie zapisanego Kochanek (TO NAZWISKO). Tłumaczę wszystko, okej, daje się przekonać. Dwa dni temu znowu awantura, że z Kochankiem na pewno go zdradzam, bo mamy więcej wspólnych znajomych na fejsbuku, więc pewnie się szlajamy razem. Ręce opadają. Może rzeczywiście powinnam go zdradzić.





REKLAMA


Historia pełen autentyk


Historia pełen autentyk. Akcja dzieje się w jednym z miast śląskiej aglomeracji. Jak co roku panowała grypa żołądkowa. Jedna znajoma (nauczycielka) chorowała i po ok. 3 dniach poczuła się lepiej. Postanowiła z mężem i dzieckiem pojechać na zakupy, gdyż w lodówce pusto. Brzuch nie bolał, ale towarzyszyły jej gazy. W supermarkecie kolejka przy kasie, w końcu kasowanie, znajomą mieliło w brzuchu i nie mogła już wytrzymać, szybko wrzuciła wszystko do wózka i wysłała męża, żeby zapakował to do auta, sama szybko zapłaciła i pędem pognała do samochodu. Przed marketem widzi swój samochód, wbiega, siada i puszcza soczystego bąka. Kierowca się odwraca, mówi "dzień dobry"i okazuje się, że to obcy facet. Znajoma szybko wybiegła, odnalazła swoją rodzinę i pogoniła męża, żeby szybko jechał do domu. Zakupy w domu rozpakowane, dzwonek do drzwi, pojawia się wspomniany kierowca i mówi: "Pana żona wybiegła z mojego samochodu z takim pośpiechem, że zapomniała torebki z dokumentami. Proszę ją pozdrowić."





REKLAMA


Rano rozmawiałam z koleżanka w pracy, coś jej tam tłumacząc


Rano rozmawiałam z koleżanka w pracy, coś jej tam tłumacząc, chciałam zobrazować gdzie i co, więc wzięłam porządny zamach ręką, by pokazać "że tam z tyłu".

Rozmowa odbywała się przy drzwiach, przez które właśnie wchodził mój szef.

Niestety - w tym samym momencie, w którym wzięłam zamach.

Lekko podbite oko szefa i moja obolała ręka chyba wszystko wyjaśniają.





REKLAMA