Wracałam przez pola z przystanku do domu

Wracałam przez pola z przystanku do domu.
Pogoda pod psem, straszna ulewa.
Po wejściu do domu zorientowałam się, że nie mam komórki.
Postanowiłam wrócić tą samą drogą.
Znalazłam ją w kałuży.
Telefon jakimś cudem jeszcze działał.
Cała przemoczona, ale szczęśliwa, wracałam z powrotem.
Poślizgnęłam się na schodach przed domem.
Roztrzaskałam komórkę w drobny mak, rozcięłam brodę i rozbiłam okulary.
Dzisiaj, wracając z rolek w autobusie ktoś ukradł mi telefon

Dzisiaj, wracając z rolek w autobusie ktoś ukradł mi telefon warty 500 zł.
Odkryłem to po tym jak kilku karków spuściło mi lanie za to, że nie miałem telefonu...
Parę dni temu, wracając do domu po kilku piwkach, zgubiłem swój

Parę dni temu, wracając do domu po kilku piwkach, zgubiłem swój portfel.
Na drugi dzień, idąc rano do sklepu, zobaczyłem swoją zgubę na trawniku (gdzie w nocy załatwiałem potrzebę).
Nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu.
Podniosłem portfel i zacząłem liczyć pieniądze, aby sprawdzić czy wszystko się zgadza.
Wtedy podeszło do mnie 3 dresików i po prostu zabrali mi ten portfel.
Ukradziono mi rower i przez pół roku nie jeździłem

Ukradziono mi rower i przez pół roku nie jeździłem. Po zdanej sesji postanowiłem jednak trochę pojeździć. Pożyczyłem rower na jeden dzień od kolegi. Zrobiłem kilkanaście kilometrów i wróciłem do domu na piwo. Miałem tylko jedno, wypiłem je, a ponieważ był upalny dzień postanowiłem pojechać do sklepu po zgrzewkę. Zorientowałem się jednak, że jestem pod wpływem, więc wracając postanowiłem poprowadzić rower po chodniku. Kiedy byłem już bardzo blisko domu, wsiadłem na rower i chodnikiem postanowiłem podjechać pod dom. W tym momencie zatrzymała mnie policja. Wycieczka na wsi, po chodniku do sklepu, pożyczonym rowerem na 1 dzień, po 1 piwie kosztowała mnie utratę prawka na pół roku i 300zł.
