Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Niedawno od ginekologa dowiedziałam się, że jestem bezpłodna


Niedawno od ginekologa dowiedziałam się, że jestem bezpłodna.

Szczególnie mi to nie przeszkadzało, gdyż mam 22 lata i szczerze mówiąc, nigdy nie myślałam o dzieciach.

Niedługo po tym ja i mój chłopak postanowiliśmy zaszaleć, oczywiście bez zabezpieczenia (nie było mowy żebyśmy wpadli).

Po miesiącu zauważyłam, że okres mi się spóźnia, więc postanowiłam znowu odwiedzić lekarza.

Po badaniu radośnie oznajmił mi, że jestem w ciąży.

Kiedy mu powiedziałam, że to niemożliwe, bo przecież mówił mi, że nie mogę mieć dzieci, przeprosił i powiedział, że najwidoczniej musiał pomylić karty pacjentek.





REKLAMA


Nie robiłem żadnych planów w związku z sylwestrem


Nie robiłem żadnych planów w związku z sylwestrem, bo miałem go spędzić razem ze swoją dziewczyną w domu.

Niestety o 16:00 zadzwonił do niej telefon.

Powiedziała, że dzwoniła szefowa, błagając ją żeby przyszła na noc do pracy, bo jej koleżanka ma wysoką gorączkę.

Nie byliśmy zbytnio zadowoleni, no ale czasami tak bywa.

Ja spędziłem noc samotnie w domu, a moja dziewczyna pojechała do pracy.

Dziś spotkałem się z kuzynem, który zaczął wypytywać mnie jak było na imprezie.

Nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi.

Okazało się, że widział moją dziewczynę wchodzącą o 18:00 do jakiegoś lokalu i założył, że ja też tam jestem.





REKLAMA


W prima aprilis postanowiłam wyznać miłość chłopakowi


W prima aprilis postanowiłam wyznać miłość chłopakowi.

Gdyby mnie wyśmiał, miałabym wymówkę, że to tylko żart.

Ku mojemu zdziwieniu powiedział, że również mnie kocha.

Dzisiaj spotkaliśmy się.

Gdy chciałam go przytulić, odsunął się i spytał:

"Kiedy powiesz, że to żart na prima aprilis?"

Odpowiedziałam mu, że moje uczucia są prawdziwe i nie żartowałam.

Na co on: "A ja tak".

I odszedł.





REKLAMA


Moja koleżanka z pracy była już w zaawansowanej ciąży


Moja koleżanka z pracy była już w zaawansowanej ciąży.

Nie byłem z nią w jakiś świetnych relacjach i rzadko rozmawialiśmy, dlatego też nie wiedziałem, kiedy ma datę porodu.

Kilka tygodni później zobaczyłem, że schudła i zapytałem: "Jak tam dzidziuś?".

W odpowiedzi usłyszałem:

"Nie żyje". Czułem się jakby mnie ktoś zdzielił z całej siły w twarz.





REKLAMA