Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Nowa koleżanka z biura zaprosiła mnie na


Nowa koleżanka z biura zaprosiła mnie na randkę. Nie powiem - miło mi się zrobiło, ale grzecznie odmówiłem informując ją zgodnie z prawdą, że jestem w szczęśliwym związku. Po wyjściu z pracy zastałem auto bez wycieraczek z przebita oponą i porysowanym lakierem. Możliwe, że bym to uznał za przypadek, ale wyryła również swoje inicjały w serduszku. Na moje pytania odpowiedziała, że nie ma pojęcia o co chodzi i to musi być zbieg okoliczności po czym zaprosiła mnie na niezobowiązującą kawę. Oczywiście odmówiłem, ale boję się co szajbuska wymyśli tym razem.




REKLAMA

Koleżanka z biura umówiła mnie na randkę w


Koleżanka z biura umówiła mnie na randkę w ciemno ze swoją znajomą. Poszliśmy do knajpy i zanim kelnerka zdążyła przynieść nam zamówienie zapytała mnie czy nie pojechałbym z nią do rodziców powiedzieć, że to ja jestem ojcem jej dziecka bo prawdziwy ojciec siedzi w więzieniu i rodzice go nienawidzą. Wydawało mi się, że nie przypadłem jej do gustu i wymyśliła taką ściemę na poczekaniu żeby mnie wystraszyć. Powiedziałem jej, że jestem dorosłym facetem i może mi powiedzieć prawdę, a nie opowiadać takie pierdoły. Laska zalała się łzami i zaczęła szlochać bo wcale nie ściemniała. Ludzie w knajpie patrzyli na mnie jak na potwora za doprowadzenie jej do takiego stanu.




REKLAMA


REKLAMA