Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Wyjechalem do pracy do Anglii na 4 miesiÄ…ce


Wyjechalem do pracy do Anglii na 4 miesiące. Moja dziewczyna została w Polsce.

Tydzien przed moim powrotem zadzwoniła i spytała czy bede zły, że przez ten czas troche przytyła.

Powiedziałem "oczywiście, ze nie".

Na lotnisku zobaczyłem, że troche to 25kg.





REKLAMA


Dużo kłócimy się z chłopakiem o to jak on imprezuje


Dużo kłócimy się z chłopakiem o to jak on imprezuje.

Nie chodzi o częstość tych imprez, ale bardziej o to, że mój wybranek zdecydowanie przesadza z ilością alkoholu.

W ostatni weekend znów wrócił z klubu w stanie bardzo wskazującym, padł na nasze wspólne łóżko jak kłoda i natychmiast zasnął.

Nad ranem obudziło mnie dziwne uczucie wilgoci... Tak, mój niemal 30-letni facet, na co dzień poważny pan prawnik zsikał się do łóżka! Z tego jak bardzo mokra była pościel można wnioskować też o wielkości jego pęcherza...

Musiałam mu obiecać, że nikomu o tym nie powiem, ale mam na niego haka na długie lata.





REKLAMA


Jako że jestem miłośniczką gier planszowych, postanowiłam wziąć


Jako że jestem miłośniczką gier planszowych, postanowiłam wziąć na imprezę sylwestrową reprezentatywny stos pudełek z mojej mojej kolekcji. Dodatkowo przygotowałam karteczki potrzebne do prostej zabawy, która w dużym skrócie polegała na wykonywaniu wylosowanych zadań. Impreza odbywała się pod czujnym okiem rodziców gospodyni, między nogami pałętał się jej młodszy brat, a sama gospodyni okazała się być kompletnie niezorganizowana. Jednym słowem- najgorsza impreza na jakiej byłam w moim krótkim, piętnastoletnim życiu. Szybko usiedliśmy w kole i przeszliśmy do zabawy z karteczkami. Tata gospodyni w przypływie nastoletniego ducha postanowił do nas dołączyć. Każdy posłusznie wykonywał polecenia (wzbudzając najczęściej salwy śmiechu). Do czasu. Tata koleżanki po kolejnym losowaniu zrobił złowrogą minkę i odmówił wykonania zadania. Rzucił karteczkę, nakazał natychmiast zmienić grę i wyszedł. Od tego momentu wizyty rodziców koleżanki drastycznie się nasiliły.

Co było na karteczce? - "Całuj się namiętnie z osobą po prawej, masując jednocześnie stopy osoby po lewej". Okazało się, że część kartek to twórczość mojego postrzelonego brata. Jak się później okazało miałam sporo szczęścia- była to jedna z bardziej softcorowych rzeczy w puli. Większość zadań brata polegała na wkładaniu różnych przedmiotów w odbyt, dla przykładu: Wbij gwóźdź z młotkiem w dupie". Erotyzmu było stosunkowo niewiele, ale przecież mój braciszek ma dopiero 9 lat...





REKLAMA


Kiedyś pracowałam w dużej korporacji gdzie podstawą komunikacji


Kiedyś pracowałam w dużej korporacji gdzie podstawą komunikacji zespołu z bezpośrednim przełożonym, dyrektorem działu a także innymi zespołami była forma mailowa. Maila wysyłało się do tak zwanej wiadomości ogólnej, do konkretnego zespołu (w zależności od lub do jednej osoby. Ponieważ na oupen-space siedziało nas dobrze 70 osób to głupio by było krzyczeć i rozmawiać zatem wszelka konwersacja między nami (zwykłymi trybikami) odbywała się także tą drogą, poprzez założenie odrębnej grupy mailowej.. Któregoś dnia, po kolejnym podniesieniu targetów (już i tak nie możliwych do wyrobienia)oraz braku wsparcia ze strony koordynatorki zaczęliśmy wylewać gorzkie żale. Mówić otwarcie gdzie mamy tę pacę, kim są nasi szefowie, co nam mogą zrobić, ile wiedzą itd. I tak przez dobrze 6 godzin pracy, toczyła się dyskusja przesączona sarkazmem, złośliwością wyrażoną często bardzo dosadnym językiem... Niestety w pewnym momencie chciałam poprosić o skorygowanie błędu ale że nie wiedziałam do jakiego działu wysłać to puściłam na forum ogólnym... Niestety zmieniłam tylko i wyłącznie nadawcę więc cała historia naszych płomiennych przekonań na temat szefa, koordynatorki i firmy trafiła na forum ogólne do publicznej wiadomości... Zorientowałam się bardzo szybko... jak tylko zobaczyłam wstających kolejno uczestników naszego mailingu, którzy słali gromy w moją stronę... Większość tam już nie pracuje, ja zwolniłam się pierwsza...





REKLAMA