Kiedyś pracowałam w dużej korporacji gdzie podstawą komunikacji - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Kiedyś pracowałam w dużej korporacji gdzie podstawą komunikacji

Kiedyś pracowałam w dużej korporacji gdzie podstawą komunikacji zespołu z bezpośrednim przełożonym, dyrektorem działu a także innymi zespołami była forma mailowa. Maila wysyłało się do tak zwanej wiadomości ogólnej, do konkretnego zespołu (w zależności od lub do jednej osoby. Ponieważ na oupen-space siedziało nas dobrze 70 osób to głupio by było krzyczeć i rozmawiać zatem wszelka konwersacja między nami (zwykłymi trybikami) odbywała się także tą drogą, poprzez założenie odrębnej grupy mailowej.. Któregoś dnia, po kolejnym podniesieniu targetów (już i tak nie możliwych do wyrobienia)oraz braku wsparcia ze strony koordynatorki zaczęliśmy wylewać gorzkie żale. Mówić otwarcie gdzie mamy tę pacę, kim są nasi szefowie, co nam mogą zrobić, ile wiedzą itd. I tak przez dobrze 6 godzin pracy, toczyła się dyskusja przesączona sarkazmem, złośliwością wyrażoną często bardzo dosadnym językiem... Niestety w pewnym momencie chciałam poprosić o skorygowanie błędu ale że nie wiedziałam do jakiego działu wysłać to puściłam na forum ogólnym... Niestety zmieniłam tylko i wyłącznie nadawcę więc cała historia naszych płomiennych przekonań na temat szefa, koordynatorki i firmy trafiła na forum ogólne do publicznej wiadomości... Zorientowałam się bardzo szybko... jak tylko zobaczyłam wstających kolejno uczestników naszego mailingu, którzy słali gromy w moją stronę... Większość tam już nie pracuje, ja zwolniłam się pierwsza...




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA