Po romantycznym spacerze wzdłuż jeziora - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Po romantycznym spacerze wzdłuż jeziora

Po romantycznym spacerze wzdłuż jeziora i równie romantycznym pikniku w uroczej zatoczce mój facet mi się oświadczył. Powiedziałam "TAK", padłam mu w objęcia i wtedy ukochanego zaatakował zazdrosny łabędź. Brzmi to kompletnie absurdalnie, ale nawiedzony ptak odgonił moje świeżo upieczonego narzeczonego i nie pozwalał mu się do mnie zbliżyć na mniej niż paręnaście metrów.




REKLAMA


Kolega z pracy poprosił mnie o wyprowadzenie

Kolega z pracy poprosił mnie o wyprowadzenie jego psa. W trakcie spaceru byłem świadkiem jak samochód prawie potrącił małą dziewczynkę na rowerze. Podbiegłem do niej sprawdzić, czy na pewno nic jej się nie stało. Pies mi się wyrwał i poleciał prosto pod nadjeżdżające auto.





REKLAMA


Ktoś zgłosił na policję, że znęcam się nad

Ktoś zgłosił na policję, że znęcam się nad dzieckiem. Doceniam czujność i brak obojętności ze strony zgłaszającego, ale przykro mi, że ten kto widział jak trzepię lalkę mojej córki o balustradę na balkonie pomyślał, że mógłbym do zrobić własnemu dziecku. Policji udało się wszystko szybko wyjaśnić, ale na moje nieszczęście tego samego wieczora córka wpadła w trakcie zabawy w szklany stolik i rozcięła sobie policzek. Wszyscy sąsiedzi traktują mnie teraz jak jakiegoś potwora.





REKLAMA




REKLAMA