Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


W marcu straciłem pracę


W marcu straciłem pracę.

Zdarza się, lecz nie załamałem się i wydrukowałem 20 kopii mojego CV.

Prawie całe miasto miało moje CV, latałem przez 3 miesiące gorączkowo szukając pracy (mam sporo doświadczenia i praktyk).

Dziś, będąc na skraju załamania, postanowiłem wydrukować i jeszcze w jedno miejsce zanieść CV, moja mina i przekleństwa, gdy zobaczyłem źle wpisany mój numer kontaktowy...





REKLAMA


Nowa stała praca, nowe życie, naprawdę wysokie zarobki


Nowa stała praca, nowe życie, naprawdę wysokie zarobki, inne perspektywy oraz wysokie stanowisko, wszystko jak w bajce, spełnienie mych marzeń, wszystko tak, jak być powinno.
Jeden haczyk-wstępne badania lekarskie. Jestem całkowicie zdrowy, więc zero stresów. Pojechałem do szpitala, z którym firma miała podpisaną umowę, jako że chciałem być pierwszy i bardzo mi na owej pracy zależało, a lekarz miał być wczesnym rankiem, byłem tam już przed godziną 6:00.
Dowiedziałem się, że lekarz owszem będzie, lecz się troszkę spóźni i mogę się go spodziewać po godzinie 12:00. No, więc czekam, bo perspektywa lepszego życia jak najbardziej jest tego warta!
Jakież było moje zdziwienie, gdy po ponad 7-miu godzinach czekania, będąc nadzwyczaj już zmęczonym, po przeczytaniu kilku beznadziejnych gazet, wypaleniu ponad paczki papierosów i przespacerowaniu z nudów kilku kilometrów wokół budynku, lekarz, który właśnie przybył, rzuciwszy okiem na skierowanie, spojrzał na mnie z rozbawieniem, stwierdzając: "przykro mi proszę pana, ale pan się pomylił-to nie jest ten szpital".
Jakby tego było mało, szpital (ten właściwy) znajdował się dość blisko, więc pędzę na złamanie karku przez całe obce mi miasto, cudem unikając kilku kolizji, ale łamiąc chyba wszystkie możliwe przepisy drogowe (mandacik 400 zł).
Wbiegam zdyszany po schodach, tam, gdzie powinienem być już od samego rana i słyszę od pielęgniarki: "Niestety proszę Pana, lekarz wyszedł nie dalej niż 3 minuty temu".
Podsumowując, na domiar złego (według moich niedoszłych przełożonych, wyjątkowo odpornych na moje tłumaczenia i argumenty) nie zadałem sobie nawet minimum trudu aby załatwić na czas zwykłych badań lekarskich, więc jestem widocznie zbyt leniwy, mało ambitny i nieskory do najmniejszych nawet poświęceń, więc nie zasługuję na posadę w ich firmie. Nie muszę chyba dodawać, że do dziś pracuję tam, skąd za wszelką cenę i od wielu lat chciałem się wyrwać, na umowę zlecenie, prawie 300 godzin miesięcznie, za naprawdę minimalne wynagrodzenie.





REKLAMA


Mam kota, który swoją kuwetkę i legowisko ma w łazience


Mam kota, który swoją kuwetkę i legowisko ma w łazience.

Ostatnio wpadam do domu z uczelni z ogromna potrzebą, chciałam kota wygonić z łazienki, ale on też miał swoje "sprawy".

Postanowiłam załatwić się z kotem w łazience.

Po skończeniu wrzuciłam kawałek papieru do toalety, a kot hyc za nim!

Jaki efekt?

kot cały w kupie, a mnie czeka żmudne mycie całej łazienki i kota...





REKLAMA


Wybrałem się na juwenalia w moim mieście


Wybrałem się na juwenalia w moim mieście.

Na jednym w koncertów nagle zrobiło się wokół mnie bardzo tłoczno i wszyscy wokoło zaczęli się na mnie pchać.

Sądziłem że to pogo.

Niestety okazało się że to tylko grupka kieszonkowców otoczyła mnie i niepostrzeżenie pozbawiła portfela i telefonu.





REKLAMA