Nowa stała praca, nowe życie, naprawdę wysokie zarobki - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Nowa stała praca, nowe życie, naprawdę wysokie zarobki

Nowa stała praca, nowe życie, naprawdę wysokie zarobki, inne perspektywy oraz wysokie stanowisko, wszystko jak w bajce, spełnienie mych marzeń, wszystko tak, jak być powinno.
Jeden haczyk-wstępne badania lekarskie. Jestem całkowicie zdrowy, więc zero stresów. Pojechałem do szpitala, z którym firma miała podpisaną umowę, jako że chciałem być pierwszy i bardzo mi na owej pracy zależało, a lekarz miał być wczesnym rankiem, byłem tam już przed godziną 6:00.
Dowiedziałem się, że lekarz owszem będzie, lecz się troszkę spóźni i mogę się go spodziewać po godzinie 12:00. No, więc czekam, bo perspektywa lepszego życia jak najbardziej jest tego warta!
Jakież było moje zdziwienie, gdy po ponad 7-miu godzinach czekania, będąc nadzwyczaj już zmęczonym, po przeczytaniu kilku beznadziejnych gazet, wypaleniu ponad paczki papierosów i przespacerowaniu z nudów kilku kilometrów wokół budynku, lekarz, który właśnie przybył, rzuciwszy okiem na skierowanie, spojrzał na mnie z rozbawieniem, stwierdzając: "przykro mi proszę pana, ale pan się pomylił-to nie jest ten szpital".
Jakby tego było mało, szpital (ten właściwy) znajdował się dość blisko, więc pędzę na złamanie karku przez całe obce mi miasto, cudem unikając kilku kolizji, ale łamiąc chyba wszystkie możliwe przepisy drogowe (mandacik 400 zł).
Wbiegam zdyszany po schodach, tam, gdzie powinienem być już od samego rana i słyszę od pielęgniarki: "Niestety proszę Pana, lekarz wyszedł nie dalej niż 3 minuty temu".
Podsumowując, na domiar złego (według moich niedoszłych przełożonych, wyjątkowo odpornych na moje tłumaczenia i argumenty) nie zadałem sobie nawet minimum trudu aby załatwić na czas zwykłych badań lekarskich, więc jestem widocznie zbyt leniwy, mało ambitny i nieskory do najmniejszych nawet poświęceń, więc nie zasługuję na posadę w ich firmie. Nie muszę chyba dodawać, że do dziś pracuję tam, skąd za wszelką cenę i od wielu lat chciałem się wyrwać, na umowę zlecenie, prawie 300 godzin miesięcznie, za naprawdę minimalne wynagrodzenie.




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA