W czwartek wieczorem w centrum warszawy potrącił mnie samochód

W czwartek wieczorem w centrum warszawy potrącił mnie samochód, nic strasznie poważnego (parę żeber popękanych), ale straciłem przytomność.
Gdy obudził mnie sanitariusz nie było już ani sprawcy, ani mojego portfela, ani mojej komórki.
Kocham ten kraj i to miasto.
