Umówiłam się dzisiaj z moim chłopakiem w centrum miasta

Umówiłam się dzisiaj z moim chłopakiem w centrum miasta, koło pewnego sklepu.
Czekałam na niego dość długo, a ponieważ (o dziwo!) nie było dużo ludzi i panowała przyjemna cisza, usłyszałam jego kroki (charakterystyczny sposób chodzenia, potrafię go rozpoznać z daleka).
Podszedł do mnie od tyłu i pocałował.
Ponieważ byłam pewna, że to on odwzajemniłam pocałunek.
Wtedy zrobił mi karczemną awanturę, że przecież mógłby to być ktoś inny, że jestem sprzedajną szmatą itp.
Moje tłumaczenia na nic się nie zdały.
Odwrócił się na pięcie i poszedł.
Więcej go już nie widziałam, chociaż może to i lepiej.
