2 dni przed wigilią nieszczęśliwie szarpnąłem 5litrową butlę z

2 dni przed wigilią nieszczęśliwie szarpnąłem 5litrową butlę z wodą. Efektem było chrupnięcie w plecach, seria zastrzyków 2 razy dziennie, sikanie do nocnika (nie mogłem się podnieść), wigilia na leżąco. Zadzwoniłem do mojej lubej, wytłumaczyłem sytuację i uznałem, że w sylwestra raczej nie poszalejemy. Było jej bardzo przykro, ale stwierdziła, że w takim razie to pójdzie popracować jako kelnerka. Sylwestra spędziłem oglądając polsat z matka i żoną kumpla, który mieszka 3 piętra niżej. Wypiłem setkę wódki i głównie leżałem. Moje kochanie stwierdziło, że po pracy przenocuje w moim wynajętym mieszkaniu bo ma bliżej niż do siebie. Jeszcze ją poinstruowałem jak przyrządzić krewetki, które były w zamrażalniku. Ponieważ do mojego mieszkania miał klucz właściciel, którego podejrzewałem o korzystania z mieszkania pod moja nieobecność zainstalowałem keyloggera w komputerze. Po powrocie odczytałem, że moje kochanie opisało dokładnie koledze sylwestra, którego spędziła w moim mieszkaniu ze swoim facetem i pożaliła się, że ma przewalone bo po trzech dniach imprezy będzie musiała siedzieć ze swoim byłym, którego złapała rwa kulszowa. Tłumaczenie "wiesz wymyślałam na gg"zabrzmiało mało przekonująco. Byliśmy razem 3 lata. Później dowiedziałem się, że z tamtym była pół roku. Uważajcie na dziewczyny z Rzeszowa.
