Kilka ładnych lat temu, gdy były tylko 3 sieci komórkowe

Kilka ładnych lat temu, gdy były tylko 3 sieci komórkowe, w czasie Wigilii (cała rodzina) pobili się moi wujowie (bracia). Przyczyna? Jak się okazało, wuj S. zadzwonił późną jesienią do wuja G. z nowej komórki na kartę, udając biuro obsługi klienta i z radością oznajmił, że jako iluśtam-milionowy klient przez miesiąc ma rozmowy na cały świat za darmo przez całą dobę. Wuj G. obdzwonił przez ten miesiąc wszystkich bliższych i dalszych krewnych, tudzież znajomych, także tych mieszkających za granicą (Nowa Zelandia, USA itp) - swoich oraz żony, a także kolegów i koleżanek ("przecież mam rozmowy za darmo, korzystajcie, kochani"). Rachunek za telefon przez ten miesiąc był niebotyczny, a proces reklamacyjny toczył się i toczył, i do Bożego Narodzenia się nie zakończył. W Wigilię wuj S. przyznał się bratu, że to on wykręcił mu taki numer. Dla obu wujków wpadka.
