Historia zdarzyła się jakieś dwa lata temu koledze mojego taty

Historia zdarzyła się jakieś dwa lata temu koledze mojego taty.
Było lato, kolega mojego taty wybrał się na plażę nad zalew.
Kiedy zanurkował, zobaczył, że na dnie leży coś co ewidentnie wyglądało jak ZWŁOKI.
Przerażony wypłynął na powierzchnię i od razu zadzwonił na policję.
Policja przyjechała.
Przyjechali też odpowiedni nurkowie.
Kiedy wyłowili owe "ciało", okazało się, że to była... MARZANNA, która widocznie przypłynęła z nurtem rzeki.
Kolega w niezłym szoku, zaś policja wlepiła mandat za wezwanie bez powodu.
