Sam nie wierzę w to co się stało, ale opiszę - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Sam nie wierzę w to co się stało, ale opiszę

Sam nie wierzę w to co się stało, ale opiszę. W firmie w zasadzie przez cały rok mamy praktykantów z różnych - mniej lub bardziej związanych z naszą branżą kierunków. Wykonują oni typowe prace biurowe - przepisują tabelki, piszą pisma, kserują papiery i takie tam. Od 2 tygodni mamy dziewczynę (Agatę), która nie radzi sobie z prostymi pracami umysłowymi więc raczej pozwalamy jej się tylko przyglądać jeśli chodzi o poważniejsze zadania. Ale jak trzeba to bierze się ją do pomocy bo chętna do pracy jest. Od rana w firmie biegamy z jęzorami do pasa, bo się deadline zbliża, a w piątek ciężko cokolwiek załatwić po 12. Z samego rana przed wyjściem szefa udało mi się zdobyć jego podpis pod ważnymi dokumentami (dla Unii Europejskiej), które musiały zostać jak najszybciej przesłane do klienta. Sam nie miałem czasu lecieć do kumpla żeby przefaksował i schował oryginał, ale akurat Aga była wolna, więc dałem jej papiery, podyktowałem fax klienta i poprosiłem żeby zaniosła i przekazała sprawę kumplowi. Pół godziny później kumpel dzwoni i pyta co z dokumentami które miał dostać. Zdziwiony, że sprawa jeszcze nie załatwiona, pytam Agi o co chodzi. Okazało się, że kumpla akurat w pokoju nie było, więc żeby pokazać swoją przydatność dla firmy Aga sama próbowała przefaksować dokumenty - niszczarką do papieru...




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA