Gdy miałem kilka lat (7, może 8) zostałem zabrany przez babcię

Gdy miałem kilka lat (7, może 8) zostałem zabrany przez babcię do Częstochowy na jasną górę.
Byłem chorowitym dzieckiem i chciała wymodlić moje uzdrowienie.
Jechaliśmy autokarem.
W drodze powrotnej źle się poczułem i zwymiotowałem.
Babcia uznała to za działanie łaski bożej i proces mojego uzdrawiania.
Z wielkim przejęciem i ze łzami w oczach wychwalała Boga na środku autokaru.
Nie chcę wiedzieć jak zareagowała reszta pielgrzymów.
