Ubieram się w stylu, który (w Polsce) zwykle utożsamia się

Ubieram się w stylu, który (w Polsce) zwykle utożsamia się z satanizmem i złem wszelakim (czerń, glany i, o zgrozo, tatuaże).
Pełne dezaprobaty spojrzenia starszych pań i ćwiercinteligenci wrzeszczący za mną:
"Ave szataaaaan!" to rzeczy na porzÄ…dku dziennym.
Ale pierwszy raz zdarzyło się, żeby dziecko uciekło na mój widok z płaczem.
Konfrontacja z jego matką nie należała do przyjemnych - zagroziła wezwaniem policji, jeśli natychmiast się nie oddalę.
