Z moją narzeczoną byłem w związku od pierwszego roku studiów - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Z moją narzeczoną byłem w związku od pierwszego roku studiów

Z moją narzeczoną byłem w związku od pierwszego roku studiów. Odkąd tylko pamiętam zawsze była o mnie bardzo zazdrosna. Uważam, że było to bezpodstawne, bo nigdy nie utrzymywałem żadnych zażyłych kontaktów z dziewczynami. Ponieważ ją kochałem i zależało mi na jej komforcie psychicznym, ustaliliśmy wspólnie, że jeszcze bardziej ograniczę swoje znajomości z innymi kobietami. Kilka miesięcy temu w czasie, kiedy ja byłem w delegacji, moja narzeczona zaprzyjaźniła się ze swoim kolegą z pracy. Zaskoczyła mnie tym niesamowicie bo sądziłem, że umowa działa w obie strony. Upierała się, że to tylko przyjaciel i nic z tego nie wyniknie. Niestety nie miała racji i kolega po kilku tygodniach zaczął przysyłać jej jakieś liściki miłosne. Moja narzeczona przyznała się do błędu i obiecała nigdy więcej nie wkręcić się w taki bezsensowny układ. Nie minęły nawet dwa miesiące kiedy pojawił się kolejny "tylko przyjaciel". Tym razem już bardziej stanowczo zacząłem przekonywać ją do ograniczenia kontaktów z tym facetem. Niestety po raz kolejny nie posłuchała mnie i skończyło się tak samo jak w pierwszym przypadku. Wybaczyłem jej kolejną wpadkę i trochę zdołowany poszedłem do baru na kilka piw. Tam spotkałem kolegę, który jako pierwszy zakochał się w mojej narzeczonej. Po kilku głębszych zaczął mi opowiadać o tym, że moja narzeczona jest największą flirciarą w firmie. Kiedyś zwierzyła mu się nawet, iż podnieca ją bycie w związku i flirtowanie z innymi facetami. Nie muszę chyba dodawać, że następnego dnia zerwałem zaręczyny...




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA