Wracając do domu samochodem, w rzęsistym deszczu

Wracając do domu samochodem, w rzęsistym deszczu, wypatrzyłam na przystanku znajomą.
Stanęłam i wołam ją pospiesznie, spoglądając w lusterka, bo nie wolno mi tu stać.
Koleżanka chwile się wahał jednak wskakuje do środka, na fotel pasażera.
Ruszyłam szybko z miejsca.
Po chwili spoglądam na nią z bananem na pyszczku.... a to obca kobieta. Porwałam obca babkę! - Ja pani nie znam - ona do mnie niepewnie. - To czemu pani wsiadła?! - Bo pani wołała.
Za swoją głupotę podwiozłam ją do miasteczka oddalonego o 30 km, bo nijak mi było ją wyprosić z auta, skoro tak usilnie zapraszałam.
