Mam 30 lat i dobrze

Mam 30 lat i dobrze (można by rzec bardzo dobrze) prosperującą firmę. Moim marzeniem był samochód, a konkretnie Audi Q7 6.0 TDI. Po czterech latach, gdy uzbierałem konkretną sumę, kupiłem taki samochód. Po kilku miesiącach oczekiwania, wczoraj, odebrałem swój wymarzony samochodzik. Gdzie wpadka? Otóż dzisiaj rano mojemu bratu zepsuł się jego już "dorosły"Passat i chciał jechać po części. Pożyczyłem mu Audi i pojechał. Po trzech godzinach zacząłem się niepokoić i sięgnąłem po telefon aby przedzwonić, czy wszystko w porządku. Gdy miałem telefon w ręku, ktoś zajechał na podwórko. Była to żółta laweta, a na niej... moje Audi. Jak się okazało mój brat był po drodze u kolegi, który nie jest zbyt bogaty. Jego ojciec, widząc mojego brata wysiadającego z mojego samochodu, z zazdrości wjechał z całym impetem swym traktorem w Audi. Efekt? Caluteńki bok do wymiany, lakierowanie,prawie 50 tys. w plecy i powrót do mojego 24-letniego Golfa.
