Byłem z kolegą u przyjaciela w szpitalu

Byłem z kolegą u przyjaciela w szpitalu.
Po krótkiej rozmowie stwierdziliśmy, że pójdziemy do bufetu.
Oni usiedli na krzesełkach, a ja poszedłem coś zamówić.
Stojąc i czekając na panią z obsługi, zauważyłem, że ktoś z końca sali sklepikowej mnie obserwuje.
Pomyślałem sobie wtedy:
"masakra, co to za chudy brzydal siÄ™ na mnie gapi!".
Po chwili olśniło mnie, że jest tam sprytnie wbudowane w ścianę lustro, a ów brzydal, to właśnie ja.
