Wczoraj w odwiedziny do mnie wpadła ciotka z mężem

Wczoraj w odwiedziny do mnie wpadła ciotka z mężem.
Zaprosiłem ich do pokoju, ale wchodząc poczułem dziwny i dosyć nieprzyjemny zapach.
Przeprosiłem gości za "smrodek" i szybko przewietrzyłem pomieszczenie.
Za chwilę usłyszałem głos żony przechodzącej przez korytarz, prawdopodobnie myślącej, że goście wpadli tylko na chwilę i już ich nie ma:
"Kochanie, to sÄ… chyba jej perfumy!".
Owszem, były, na dodatek walentynkowy prezent od męża.
Ups.
